1 rok temu

Najbliższa nam planeta spoza układu słonecznego zniknęła!

planetdisappears.ngsversion.1446136201776.adapt.768.2_web_1024

Podobna do Ziemi planeta Alfa Centauri Bb (z konstelacji Oriona) znajduje się najbliższej naszego układu słonecznego z wszystkich odkrytych planet. Z najnowszych danych wynika, że niespodziewanie zniknęła!

Planeta została odkryta w 2012 roku, a jej odkrycie było wielkim wydarzeniem. Planeta podobna była do Ziemi, nie tylko ze względu na zbliżoną masę, ale też orbitowała na około swojej gwiazdy w odległości porównywalnej do tej, jaka dzieli Merkurego od Słońca. Do tego znajdowała się niespodziewanie blisko nas – zaledwie 4.3 lata świetlne – czyli o wiele bliżej niż wszystkie inne odkryte do tej pory planety typu ziemia.

16960713

Jednak już w rok po ogłoszeniu obiecującego odkrycia cześć naukowców zaczęła podważać, czy zebrane dowody są faktycznie wystarczające, aby móc mówić o planecie. Co więcej, dalsze badania sugerują, że Alfa Centauri Bb nigdy nie była niczym więcej, niż tylko błędem w danych!

Historia jej „odkrycia” służy teraz jako przestroga dla wszystkich astrofizyków, ostrzegając przed zbyt pochopnym wyciąganiem wniosków. Przypadek ten pokazuje, jak trudno jest się zorientować w kosmosie, jedynie na podstawie sporadycznych danych, pobranych z odległych systemów gwiezdnych.

Planety wykrywa się na dwa sposoby. Pierwszy to obserwacja światła gwiazd – przechodząca przed tarczą gwiazdy planeta ogranicza jej światło. Drugi sposób, to przeprowadzenie analizy widma danego obiektu i szukanie w nim systematycznych przesunięć linii widmowych. Metoda ta, zwana systemem pofalowania, dawniej znana jako metoda prędkości promieniowej, wykorzystana została do detekcji Alfa Centauri Bb. W przeszłości, za jej pomocą, wiarygodnie identyfikowano wiele większych planet.

Najnowsze analizy pokazują jednak, że w przypadku planet o gabarytach Ziemi, może być to nieskuteczna metoda i trudno może być odróżnić prawdziwy sygnał z szumu tła, szczególnie jeśli gwiazda nie jest stale monitorowana – jak Alfa Centauri Bb.

Zespół pod kierownictwem początkującego naukowca Vinesha Rajpaul z Uniwersytetu w Oksfordzie, był w stanie wykazać, że subtelne wzory światła spowodowane np. przez przyciąganie innych gwiazd lub nawet aktywności na ich powierzchni może być odczytywana przez nas błędnie jako planety. Badacze wykazali to przez stworzenie symulacji bez planetarnej gwiazdy, którą obserwowano jedynie przypadkowo.

„Po wygenerowaniu syntetycznych danych pojawia się planeta dokładnie w miejscu, gdzie jej nie było” powiedział dla National Geographic Rajpaul. Szef zespołu, który ogłosił odkrycie planety trzy lata temu Xavier Dumusque z Centrum Astrofizyki w USA przyznał, że krytyczne wyniki są słuszne.

„To naprawdę kawał dobrej roboty” skomentował badania młodszego kolegi Xavier, „nie jesteśmy jeszcze na 100% pewni, ale prawdopodobnie planety tam nie ma”.

recentes603b

Zakres nieba obserwowany przez teleskop Keplera.

Pocieszające jest jednak, że prawdopodobieństwo ponownego popełnienia takiego błędu jest już teraz mniejsze, a to za sprawą teleskopu Keplera, który obserwuje fragment nieba stale, a nie sporadycznie. Oznacza to, że mało prawdopodobne będzie oszukanie teleskopu przez szumy z tła.

W przyszłości astrofizycy muszą natomiast zachować więcej ostrożności przy wykrywaniu planet z teleskopów z Ziemi i upewnić się, zanim zaczną ekscytować się nowym odkryciem.