4 miesiące temu

Alkoholowy cyrk osobliwości

Ostatnimi czasy bardzo popularne stały się piwa kraftowe. Zabawne nazwy, smaki i aromaty nikogo już nie dziwią, a wręcz intrygują, bo któż nie chciałby skosztować, choćby z czystej ciekawości, odrobinę piwa z aromatem steku wołowego, czy o smaku pączka z czekoladą lub gofra, a nawet pizzy? Oferta mocniejszych alkoholi również wzbogaciła się o nowe aromaty wódek, likierów i kremów, a barmani wymyślają coraz to bardziej skomplikowane połączenia smakowe, jednakże na razie nikt nie wrzuca do kieliszków martwych myszy, czy przeżutych zbóż. Poznajmy najdziwniejsze alkohole świata!

Jednym z alkoholi wzbudzających dość spore zaskoczenie jest Kumys, w Mongolii znany pod nazwą Ajrag. Jest to napój alkoholowy o niskiej zawartości procentów, wytwarzany  na bazie mleka klaczy, które poddawane jest fermentacji alkoholowej. Niegdyś Kumysowi przypisywano właściwości lecznicze i chętnie używano go do różnych terapii w znanych uzdrowiskach, także tych polskich, a pierwsze wzmianki o Kumysie pojawiły się w XII w. Fermentowano go około trzech dni w specjalnych workach z końskiej skóry, natomiast obecnie ten lekko musujący napój wytwarza się w beczkach. Z racji tego, że Kumys wytwarza się z najwyższej jakości mleka, zalicza się go do napojów prozdrowotnych. Ze względu na niską zawartość alkoholu- około 3%, Kumys bez zastrzeżeń można podawać  dzieciom. Obok miodu pitnego to drugi alkohol, który mogą pić Muzułmanie bez popadania w konflikt z prawem Koranu.

Meksykanie także posiadają coś na kształt Kumysu, tyle że meksykańska wersja jest wytwarzana z roślin, więc tym samym odpowiednia  dla wegan. Tradycyjny napój Pulque pozyskiwany jest z mlecznego soku rośliny maguey- jednej z odmian agawy. Poddany fermentacji zawiera od 4 do 8% alkoholu. Podobnie jak Kumys, Pulque ma doskonałe właściwości lecznicze, dlatego też przez wieki uważany był i jest nadal za napój bogów. Niegdyś- z dodatkiem środków odurzających- podawany  wojownikom przed wyprawą, a także kobietom karmiącym. Obecnie Pulque jest rzadko dostępne, kojarzone raczej z mężczyznami. Bez dodatku miodu, Pulque ma gorzki, mocny i nieprzyjemny posmak.


Choć niektórzy na wieść o tym, że Kumys jest tworzony z mleka klaczy, nie reagują najlepiej, to zapewne jeszcze gorzej zareagują na wieść o winach czy nalewkach z węży, myszy, mew czy… penisów! Popularne tequile z pływającą w butelce larwą, czy egipska wódka ze skarabeuszem, mimo że nieco obrzydliwe, są dość powszechnie znane. Jednakże Azjaci poszli o krok dalej. W produkcji przedziwnych alkoholi ciężko jest ich prześcignąć. Bardzo popularnym trunkiem jest ryżowe wino z młodymi, dwu, trzydniowymi myszami, których obecność nie jest przypadkowa. Podobno ten zwierzęcy dodatek sprawia, że wino ryżowe ma doskonałe właściwości lecznicze. Dokładnie tak samo, jak w przypadku wina z węża, gekona czy skorpionów. Najbardziej szokująca jednak jest nalewka z penisów – konkretnie z trzech rodzajów – psa kantońskiego, jelenia i foki. Temu alkoholowi przypisuje się fenomenalne działanie na potencję. Jednakże istnieją inne nalewki alkoholowe, zdecydowanie mniej obrzydliwe, które działają zbawczo na siły witalne mężczyzn. Wyspa Korfu proponuje gorzką, ziołową nalewkę na bazie zioła nazywanego Hippofani, czyli jednej z odmian wilczomleczu. Szmaragdowozielona, czterdziestoprocentowa nalewka nazywana jest korfijską viagrą, a legenda głosi, że Aleksander Wielki, ziołami wilczomlecza karmił swojego konia, aby ten był silny i zdrowy.

Eskimosi z kolei są bardzo dumni ze swojego wina z mew. Produkcja jest prosta, ale wybitnie obrzydliwa i trzeba mieć sporo odwagi, aby spróbować tego specjału. Przyzwyczajeni do ciężkich warunków życiowych Eskimosi wychodzą z założenia, że nic nie może się zmarnować, dlatego też metodą prób i błędów, nauczyli się produkować alkohol z tego, co jest u nich ogólnie dostępne- czyli z mew! Aby uzyskać ten przedziwny trunek, należy umieścić martwą mewę w butelce, a następnie zalać wodą i pozostawić w nasłonecznionym miejscu na wiele miesięcy w celu fermentacji. Nie próbujcie tego robić w warunkach domowych! Podobno zapach podczas produkcji jest okropny. Jeśli jednak ktoś koniecznie potrzebuje poczuć zwierzęcy aromat w alkoholu, można zdecydować się na nieco mniej obrzydliwy produkt – Bakon Vodka! Wódka ziemniaczana o smaku bekonu wytwarzana jest w Seattle i przez twórców, uważana jest za najlepszą podstawę popularnego drinka Krwawa Mary. No cóż. Krwawa Mary w wersji z bekonową wódką może stać się hitem- danie i drink w jednym!


Kolejnych alkoholem jest Chicha. Uznawana za jeden z najstarszych trunków na świecie- opracowana ponad tysiąc lat temu przez Inków i wytwarzany na bazie kukurydzy. Obecnie napój ten spotykany na terenach Peru, Ekwadoru, Boliwii i paru innych krajów Ameryki Południowej. Niby nic dziwnego- alkohol z kukurydzy- ot po prostu! Jednak sposób wytwarzania jest doprawdy przedziwny i obrzydliwy!. Aby uzyskać Chiche, potrzebna jest zmielona kukurydza i … ludzka jama ustna. Osoba biorąca czynny udział w produkcji musi przeżuć odpowiednio kukurydze, a następnie wypluć ją do wcześniej przygotowanego naczynia. Tutaj zaczyna się proces wytwarzania napoju! Rozkładającą się pod wpływem śliny skrobię kukurydzianą, zostawia się pod przykryciem w słonecznym miejscu, a po trzech dniach fermentacji, gęsty zawiesisty napój ok. 3-4% alkoholu, nadaje się do spożycia.

Na koniec Whiskey z moczu cukrzyków typu 1. Ten niezwykły trunek został opracowany przez Jamesa Gilpina, naukowca Uniwersytetu Cambridge, jednakże, mimo iż istnieje możliwość degustacji tego niezwykłego napoju, to nie jest on na sprzedaż. Gilpin, który sam jest cukrzykiem typu 1, stworzył Family Whiskey w ramach projektu uświadamiającego cukrzykom i lekarzom, jak ważne dla chorego jest zdrowe jedzenie i odstawienie alkoholu. Tak więc sam projekt, był nie tyle pomysłem na nowy biznes, ile punktem wyjścia do dyskusji z pracownikami służby zdrowia na temat codziennych problemów spowodowanych cukrzycą. Na tle Whiskey z moczu cukrzyków, wino z węgorzy rzeki Mekong, brzmi całkiem znośnie, choć pływające w butelce oślizgłe ryby i fragmenty roślin rzecznych, zdecydowanie nie działają zachęcająco!