9 miesięcy temu

Żona trzech mężów, czyli małżeństwo po tybetańsku

Źródło: matadornetwork.com

Pomimo rozwoju i licznych przemian, na Zachodzie nadal bardzo popularny jest model rodziny dwa plus jeden – mama, tata, dziecko. Również miejsc na świecie, gdzie jeden mężczyzna ma kilka żon, jest wiele. Jak natomiast wygląda sytuacja w nielicznych społeczeństwach (głównie Tybet i Nepal), w których sytuacja jest odwrotna?

Jak wygląda życie kobiety, która posiada trzech mężów? Odpowiedź jest zaskakująca!

W krajach islamskich zazdrość i rywalizacja pomiędzy poszczególnymi żonami jest bardzo widoczna. Poniekąd jest to uwarunkowane przez obyczaje, ponieważ zazwyczaj pierwsza z żon ma najwyższą pozycję, jednakże również mąż ustala hierarchię wśród swoich małżonek. Zupełnie odwrotna sytuacja panuje w małżeństwach poliandrycznych (polys – wielu, andros – mężczyzna).

Małżeństwa poliandryczne zawierane są głównie w celach ekonomicznych. Kobieta poślubia zazwyczaj dwóch lub trzech braci,  którzy dziedziczą cały majątek, poślubiają jedną kobietę, razem uprawiają ziemię i w zgodzie dzielą się małżonką. Dzięki temu w rodzinach takich panuje zgoda, harmonia i spokój.

Jak zatem wygląda życie takiej rodziny?

Ponieważ mężowie są braćmi, nie ma między nimi cienia zazdrości. Sprawiedliwie dzielą się obowiązkami i przywilejami, zgodnie ze sobą współpracując. Dzieci, które urodziły się w tym związku, do każdego z mężczyzn zwracają się „tato”, gdyż w takiej rodzinie nie ma znaczenia, kto jest biologicznym ojcem. Bracia mają również takie same prawa seksualne względem żony, a żona równo traktuje wszystkich braci, nie wyróżniając żadnego z nich. Zazwyczaj to małżonka reguluje częstotliwość intymnych kontaktów, natomiast by pozostać sprawiedliwą, pierwszą noc po ceremonii zaślubin spędza z najstarszym z braci, a ostatnią z najmłodszym.

Kobiety pozostające w takich związkach zapewniają, że każdego z mężów szanują i kochają tak samo, natomiast mężowie twierdzą, że pomimo sytuacji, w której muszą dzielić się swoją żoną z braćmi, niedopuszczalne są dla nich kontakty pozamałżeńskie. Warto wspomnieć, że małżeństwa takie nie muszą, ale mogą zostać zaaranżowane. Jeżeli jednak przyszli małżonkowie nie przypadną sobie do gustu, bez konsekwencji mogą odmówić ożenku. Jedynym wymogiem przy małżeństwach aranżowanych jest dziewictwo zarówno kobiety, jak i mężczyzn.

Mimo, na pozór skomplikowanych relacji, małżeństwa poliandryczne prowadzą spokojne, harmonijne i szczęśliwe życie. Nie przyzwyczajeni do wygód, wzajemnie się wspierają i cieszą z każdego wspólnie przeżytego dnia. Najważniejsze jest dla nich „być”, a nie „mieć”, nie zaprzątają sobie głowy niepotrzebnymi i wymyślonymi problemami, nie zwracają uwagi na rzeczy materialne, ale wymiar duchowy, kochają się i szanują.

Również my, ludzie zachodu, powinniśmy inspirować się ich światopoglądem, gdyż ciągle czegoś szukamy, za czymś ciągle biegniemy, pragniemy mieć więcej i więcej, nie zastanawiając się nad tym, że życie mamy tylko jedno, więc warto je przeżyć tak, aby pewnego dnia nie obudzić się z ogromnym poczuciem wewnętrznej pustki.

Źródło: National Geographic