1 rok temu

Największe miasta świata pod wodą – tak może wyglądać niedaleka przyszłość

London_4C_highres_web_1024

Zdjęcia pokazują jak będą wyglądały największe światowe metropolie,  gdy w okresie najbliższych 100 lat, podniesie się poziom oceanów.

Największe i najbardziej znane miasta na świecie ulokowane są zwykle na wybrzeżach – w perspektywie ocieplania się klimatu większość z nich zostanie zalana przez wodę. Chyba, że jakimś sposobem, uda nam się zmniejszyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery.

Jeśli nie podejmiemy adekwatnych działań, w stronę redukcji efektu cieplarnianego, możemy oczekiwać, że w 2100 roku temperatura na ziemi podniesie się o 4 stopnie Celsjusza. Zgodnie z danymi Amerykańskiej Akademii Nauk, jeśli emisja dwutlenku węgla pozostanie bez kontroli, możemy do końca tego stulecia oczekiwać podniesienia się poziomu oceanów z obecnego poziomu 4.3 metrów do 9.9.

Te dramatyczne przewidywania związane są z prognozowanym globalnym ociepleniem klimatu. Efekty będą odczuwalne już na poziomie 2 stopni wzrostu temperatury. Taka zmiana uważana jest za maksymalny próg tolerancji dla uniknięcia katastrofalnych zmian klimatycznych. Mimo to, obecne działania, podejmowane przez rządy największych krajów na świecie, nie zapewniają realizacji nawet tego celu.

„Najbliższy szczyt klimatyczny ma mieć miejsce w grudniu tego roku w Paryżu. Od podjętych na spotkaniu decyzji może zależeć, który ze scenariuszy na przyszłość stanie się bardziej realny” ogłasza na swojej stornie internetowej Climate Centrals.

Dla większości z nas są to jednak tylko liczby, które w zasadzie nie wiadomo, w jaki sposób interpretować. Jaki wpływ będą mieć one na nasze życie?

Proponujemy zatem serię zdjęć obrazujących, jak podniesie się poziomu wód na ziemi, zmieni znany nam krajobraz.

Na zdjęciach możecie zobaczyć odmienione wizerunki Durbanu, Bombaju, Szanghaju, Londynu oraz innych miast na świecie w przewidywaniach na 2100 rok. Być może, w tym czasie zdjęcia tych miast stanowić będą rarytas, gdyż już dawno będą one pod wodą.

Źródło: Climate Center i Nickolay Lamm