4 miesiące temu

Nauka (nie tylko gry) przy fortepianie, czyli o związkach muzyki i języka

Nauka gry na instrumencie jest na pewno wymagająca, ale też i bardzo rozwijająca. To z pozoru proste zdanie rozbudowują badania wskazujące, że może się ona okazać pomocna nawet przy nauce języka.

Czy język ma coś wspólnego z muzyką? Oczywiście zarówno nasza mowa, jak i dźwięki granych utworów odbierane są przez aparat słuchowy, więc trudno o to, żeby nie dało się tu dostrzec pewnych oczywistych podobieństw. Jednak jak się okazuje, te punkty wspólne mogą mieć nawet pewne znaczenie w edukacji. Mianowicie, badania wskazują, że trening muzyczny  może poprawić umiejętności językowe.

Naucz się języka, usiądź do pianina

Słuch rozumiany jako zdolność do rozróżniania dźwięków można w pewnym indywidualnym przedziale rozwijać. Zresztą jak większość różnego rodzaju umiejętności, co stanowi bodaj największą siłę naszego mózgu. Od dawna wiadomo też, że lekcje muzyki poprawiają nasze zdolności kognitywne, a z oczywistych względów mogą rozwijać także mechanizmy odpowiedzialne za przetwarzanie języka. Jednak najnowsze badania przeprowadzone na MIT udowadniają, że nauka gry na fortepianie u dzieci wpływa na zdolność rozróżniania różnych tonów głosu. Co ciekawe, jak podkreśla Robert Desimone z MIT, poprawa zaobserwowana w tym obszarze u badanych dzieci nie szła w parze ze wzrostem jakichś ogólnych zdolności poznawczych, bądź wzrostem IQ.

Badania przeprowadzono na Uniwersytecie w Pekinie i różniły się od wszystkich poprzednich przede wszystkim tym, że nie opierały się tylko na ankiecie sprawdzającej doświadczenia muzyczne dorosłych osób, ale na rzeczywistym poddaniu dzieci eksperymentowi z lekcjami gry. Grupa siedemdziesięciu czterech młodych Chińczyków mówiących po mandaryńsku i w wieku 4 do 5 lat została podzielona na trzy grupy. Pierwszą stanowiły dzieci, które trzy razy w tygodniu uczestniczyły w lekcjach gry na pianinie. Druga pobierała dodatkowe lekcje czytania, a trzecia była grupą kontrolną. Jak możemy przeczytać na Neuroscienews, okazuje się nawet, że lekcje muzyki pod względem rozwijania zdolności rozróżniania słów idącą w parze z większą wagą przywiązywaną do ich struktury, są lepsze nawet od dodatkowych godzin czytania.

Zmieniaj ton, kontroluj krtań

W takich językach jak mandaryński jest to szczególnie ważne, gdyż można w nim znaleźć słowa różniące się tylko i wyłącznie intonacją. Zresztą o tym, jak jest ona ważna dla naszego języka, może świadczyć fakt, że człowiek jest jedynym zwierzęciem z grupy naczelnych, które jest w stanie kontrolować i swobodnie intonować ton i melodykę głosu. Naukowcom z San Francisco udało się nawet ostatnio odkryć, które obszary w mózgu są za to odpowiedzialne. Otóż badania przeprowadzone przez Benjamina Dichtera w laboratorium Edwarda Changa wskazały, że inny obszar odpowiedzialny jest za kontrolę języka, policzków i mięśni gardła w celu wypowiadania odpowiednich fonemów, a inny za melodykę wypowiedzi. W tym drugim przypadku cała tajemnica tkwi w możliwości kontroli krtani podczas mówienia. Ta z kolei jest możliwa dzięki aktywności neuronów w części kory ruchowej (ang. dorsal laryngeal motor cortex).

 

 

Naukowcy wskazują przede wszystkim, że tego typu wiedza może okazać się pomocna przy projektowaniu różnego rodzaju protez. Natomiast warto jeszcze zwrócić uwagę, że język i muzykę łączą także wspólne społeczne korzenie. Dziś coraz więcej teorii wskazuje, że oba zjawiska wiążą się z rozwojem grup społecznych, w których żył człowiek. Również w tym kontekście specyficznie ludzkie zdolności do kontrolowania tonu głosu wykorzystywane w mowie i wspomagane przez muzykę wydają się ciekawym obszarem badań.