9 miesięcy temu

10 tajnych rządowych planów inwazji na inne państwa

Światowe mocarstwa muszą być przygotowane na wszystko. W końcu wojna może wybuchnąć dosłownie w dowolnym momencie, więc trzeba być gotowym do walki. Jest wysoce prawdopodobne, że każde państwo ma własne plany inwazji na każdego ze swoich sąsiadów, tak na wszelki wypadek.

Jednak niektórym z tych planów nie udało się pozostać pilnie strzeżoną tajemnicą. Kilka z nich wyciekło i teraz wiadomo już, co by się stało, gdyby przykładowo Stany Zjednoczone i Kanada rozpoczęły wojnę. Gdyby sprawy potoczyły się trochę inaczej, kto wie, czy te szaleńcze plany nie byłyby dzisiaj częścią historii.

10. Plan Wojenny Czerwony: amerykański plan inwazji na Kanadę

Podczas II Wojny Światowej, Stany Zjednoczone nie były pewne tego, po której stronie się opowiedzieć. Nadal brano pod uwagę możliwość skorzystania z okazji do wypowiedzenia wojny Wielkiej Brytanii, co miało rozpocząć się inwazją na Kanadę.

Gdyby to Wielka Brytania miała zaatakować Stany Zjednoczone, rozmieściłaby swoje oddziały na terenie Kanady. Świadomi tego Amerykanie nie chcieli do tego dopuścić, dlatego planowali uderzyć pierwsi, jako cel biorąc właśnie Kanadę.

W pierwszej kolejności planowali zająć kanadyjskie miasto Halifax, aby uniemożliwić Brytyjczykom korzystanie z tamtejszego portu. W tym celu chcieli zrzucić na miasto bombę z trującym gazem. Następnym celem miały być elektrownie przy wodospadach Niagara.

Dalsza inwazja amerykańskich wojsk miała postępować przez Quebec i Winnipeg oraz kopalnie niklu w zachodnim Ontario. W tym czasie marynarka miała ruszyć na południe, w kierunku Jamajki, wysp Bahama i Bermudów. Po zajęciu wszystkich brytyjskich punktów Ameryki, według Stanów Zjednoczonych, Anglia miała błagać o pokój.

Jedynym zmartwieniem było to, że Kanada mogła ogłosić się państwem neutralnym i odmówić udziału w walkach i w tym wypadku planowano nie pozwolić im na utrzymanie stanu pokojowego. Jeśli Kanadyjczycy próbowaliby pacyfizmu, musieliby oddać Ameryce porty i część ziem. W przeciwnym razie armia amerykańska wkroczyłaby na ich teren.

9. Schemat Obronny Numer Jeden: kanadyjski plan inwazji na Stany Zjednoczone

Plan ataku Stanów Zjednoczonych na Kanadę to szalony pomysł, lecz jeszcze dziwniejsze jest to, że Kanada również miała tajny plan najazdu na Amerykę i w dodatku opracowała go wcześniej.

Już w 1921 r. Kanadyjczycy obawiali się agresji ze strony Stanów Zjednoczonych. Byli gotowi na kontratak i tak jak Amerykanie, planowali uderzyć pierwsi. Wysłano nawet oficera na tereny potencjalnego wroga w poszukiwaniu słabych punktów, które mogliby obrać na cel, jako pierwsze.

Kanada nie oczekiwała jednak podboju Stanów Zjednoczonych. Chcieli jedynie zająć Amerykanów walką, dopóki siły Wielkiej Brytanii nie włączą się do konfliktu. Planowali wysłać swoje wojska wzdłuż zachodniego wybrzeża, podczaspodczas gdy grupa wojowników z Quebecu miała zająć Albany a żołnierze z Maritime – Maine.

Chcieli wziąć Stany Zjednoczone z zaskoczenia, a gdy już Amerykanie będą zajęci odzyskiwaniem straconych pozycji, wycofać się za granicę, zostawiając za sobą zgliszcza. Każdy most, tor kolejowy, fabryka i farma miały zostać spalone na popiół, osłabiając wrogi kraj i zyskując czas do momentu wkroczenia sprzymierzonych wojsk.

Gdyby do tego doszło, według Kanadyjczyków ich kraj zyskałby wielu sprzymierzeńców. Japonia, Francja i Meksyk dołączyłyby do walk i pomogły zniszczyć Stany Zjednoczone – ponieważ, jak uważali, każde z tych państw miało dosyć „współczesnych Jankesów.”

8. Operacja Dropshot: amerykański plan zrzucenia bomby atomowej na Związek Radziecki

Gdyby historia potoczyła się trochę inaczej, Zimna Wojna mogłaby okazać się dużo gorętsza. Byłaby to nuklearna apokalipsa, która starłaby Rosję z powierzchni ziemi.

We wczesnych latach ery atomowej, Stany Zjednoczone były jedynym krajem, mającym dostęp do broni nuklearnej i zamiarami użycia jej. Opracowano przynajmniej dziewięć osobnych planów wysadzenia Związku Radzieckiego w powietrze. Jeden z drastyczniejszych zakładał nagłe zrzucenie 300 ładunków jądrowych na 200 celów rozmieszczonych w ZSRR, a następnie zmasowany atak sił lądowych, zakończony błyskawicznym zwycięstwem.

Amerykański rząd ustalił nawet datę rozpoczęcia akcji na 1 Stycznia 1957 r., kiedy to mieli wystrzelić swój nuklearny arsenał na niespodziewających się niczego Sowietów.

Pomysł zarzucono po tym, jak Związek Radziecki dokonał testu swojej pierwszej bomby atomowej. Gdyby nie to, Stany Zjednoczone wykonałyby swój plan, a Rosja byłaby teraz zbutwiałą, radioaktywną pustynią.

7. W Siedem Dni Do Rzeki Ren: sowiecki plan ataku na Europę bronią atomową

ZSRR rzecz jasna miał swoje plany. Być może więcej niż można by było przypuszczać, lecz jeden z nich, opracowany w 1979 r. został ujawniony i gdyby go zrealizowano, rozpocząłby III Wojnę Światową.

Plan oparty był o przesłankę wystrzelenia pocisków atomowych przez NATO w kierunku Polski, co wydaje się na tyle dziwnym pomysłem, aby niektórzy mogli uznawać go za sfabrykowany tylko po to, aby resztę planu można było łatwiej usprawiedliwić. W każdym razie Związek Radziecki planował uderzyć w NATO.

Rosjanie mieli wystrzelić pociski o łącznej mocy 7.5 megaton w cele na terenach zachodnich Niemiec, Belgii, Holandii i Danii, a następnie wysłać wojska do objęcia kontroli nad każdą częścią Europy, aż do rzeki Ren.

Straty w ludziach były spodziewane. Praga i Warszawa miały zostać zniszczone przez nuklearną pożogę, a polskie wojska miały być wysyłane na misje samobójcze. W ciągu siedmiu dni, jak przewidywano, ponad dwa miliony Polaków miało zginąć w rozpoczętej właśnie nowej wojnie światowej.

6. Nazistowski plan inwazji na Japonię

Naziści nigdy nie wierzyli, że ich sojusz z Japonią przetrwa. Był dla nich wygodny, lecz po skończonej wojnie, sprawy miały się zmienić. Hitler uprzedzał swoich podwładnych: „Wcześniej czy później dojdzie do konfrontacji między białą a żółtą rasą”.

Uważał jednak, że nastąpi to dopiero w odległej przyszłości, przewidując utrzymanie pokoju przez nawet 100 lat, zanim Japonia i Niemcy staną do walki ze sobą. Jednak nadal chcieli być na to przygotowani.

Himmler został przydzielony do przygotowania oddziałów SS do walki. Jego główną obawą było to, że w czasie pokoju, Niemcy staną się beztroscy i słabi. Zamierzał utrzymywać żołnierzy w formie poprzez wykonywanie bezlitosnych czystek rasowych, a gdyby wykazywali objawy słabości, mieli zostać przeniesieni na mroźną Syberię.

Kluczowe było jednak utrzymanie wysokiej populacji. Dekadę miało zająć niemieckim obywatelom rozmnażanie się jak „w ogrodzie botanicznym”, aby powiększyć liczbę ludności, jak tylko się da. Przewidywał, że gdy nadejdzie pora, armia japońska będzie liczyć ponad miliard żołnierzy. Niemcy musieli być przygotowani na dorównanie tej liczbie.

5. Reduta Narodowa: szwajcarski plan porzucenia neutralności

Szwajcarzy nie do końca byli nastawieni na pokój. Rozważali możliwość dołączenia się do wojny i w 1940 r. prawie to zrobili.

W tamtym czasie Szwajcaria była całkowicie otoczona wojskami Państw Osi i musiała poważnie rozważać możliwość, że oświadczenie „zostawmy Szwajcarię w spokoju” może się nie utrzymać. Byli pewni, że Państwa Osi mogą zwrócić się przeciwko nim w każdej chwili, więc zaczęli się przygotowywać.

Szwajcarzy wycofali wszystkie oddziały ze swoich granic i przenieśli je w Alpy, gdzie utworzono łańcuch górskich fortec i bunkrów, gotując się na inwazję. Prowadzili również ćwiczenia, odtwarzając bitwy dziejące się w krajach sąsiednich. I robili wszystko, aby Państwa Osi widziały, co robią, w nadziei, że dzięki temu zastanowią się dwa razy, zanim zadrą ze Szwajcarią i że nie zdobędą jej łatwo.

I niekoniecznie była to zwyczajna paranoja. Naziści mieli swój tajny plan, zwany Operacja Choinka (Tannenbaum), który był dokładnie tym, co przewidzieli Szwajcarzy. Hitler uważał, że „Szwajcaria to pryszcz na obliczu Europu”. Gdyby losy wojny nie potoczyły się na niekorzyść Państw Osi, Naziści zaatakowaliby Szwajcarię, a armie ukryte w Alpach miałyby okazję do sprawdzenia w praktyce swojego doświadczenia z działań ćwiczebnych.

4. Turecki plan inwazji na Syrię

Większość planów opisywanych w tej liście zostało opracowanych dekady temu, lecz nie oznacza to, że państwa zaprzestały wymyślania nowych sposobów na wszczynanie konfliktów między sobą. Starają się po prostu utrzymywać te nowe w tajemnicy. Czasem jednak pewne sekretne plany wyciekają – tak jak w 2014 r., kiedy to turecki spisek najazdu na Syrię pojawił się na YouTube.

W nagraniu słychać tureckich ministrów rozmawiających o możliwym ataku terrorystycznym na grobowiec Sulejmana Szaha, który był ojcem założyciela Imperium Osmańskiego. Zamiast okazywać zaniepokojenie, jeden z ministrów powiedział, że atak „należy postrzegać, jako okazja dla nas”. Gdyby terroryści faktycznie zaatakowali, tureccy ministrowie mieliby powód, aby wysłać więcej wojsk do Syrii i rozpocząć pełnoprawną wojnę.

Szef tureckiego wywiadu, Hakan Fidan poszedł nawet o krok dalej. W przypadku, gdyby terroryści nie zrealizowali planu, chciał on wysłać w to miejsce aktorów i sfingować atak. „Wyślę czterech ludzi do Syrii, jeśli będzie taka potrzeba” obiecywał Fidan. „Uzasadnienie nie jest problemem. Zawsze można je sfabrykować”.

3. Izraelski plan inwazji na Iran

W latach 2010 – 2012, premier Izraela Benjamin Netanyahu i minister obrony Ehud Barak spotkali się przynajmniej trzykrotnie, aby przedyskutować zamiary zaatakowania Iranu. I gdyby nie interwencja szefa Izraelskich Sił Obronnych, Gabi Ashkenaziego, zrealizowaliby swój plan.

Trzy nagrania ukazujące Netanyahu i Baraka wyciekły do Internetu. Najbliżej jego realizacji byli w 2010 r., lecz potrzebowali jeszcze przekonać do tego innych ministrów. Jednak Ashkenazi namówił ich do zaniechania pomysłu, wygłaszając płomienną mowę o potencjalnej liczbie ofiar.

To jednak nie powstrzymało ich do końca. W 2012 r. powrócili do omawiania planu, lecz tym razem wydawało się, że armia Stanów Zjednoczonych będzie ich wspierać w działaniach. Prowadzili nawet ćwiczenia wojskowe, przygotowujące żołnierzy do połączonej inwazji na Iran, jednak z nieznanych powodów atak został odwołany.

2. Projekt A119: amerykański plan zdetonowania bomby atomowej na Księżycu

W 1959 r. armia Stanów Zjednoczonych doszła do wniosku, że zwykłe inwazje na inne państwa kuli ziemskiej są zbyt mało ambitne. Zamierzali pójść o krok dalej. Zamierzali wystrzelić pocisk nuklearny na Księżyc.

Plan miał być częściowo eksperymentem naukowym – który najprawdopodobniej powstał w efekcie nadmiernego finansowania znudzonego wojska – lecz głównie po to, by wystraszyć Sowietów. Naukowcy głowili się nad liczbami, aby uzyskać pewność, że eksplozja będzie widoczna z Ziemi. Byli przekonani, że ZSRR będzie się kulić ze strachu, gdy Ameryka wysadzi kawałek Księżyca.

Planu w końcu nie zrealizowano, ponieważ komuś udało się przekonać wojsko, że wysadzanie bomby atomowej na Księżycu może zaszkodzić ich wizerunkowi. Mimo tego zaskakująco niewiele brakowało, aby do tego doszło. Do pomocy przy projekcie zatrudniono nawet Carla Sagana, profesora astronomii i nauk kosmicznych w Laboratorium Badań Planetarnych w Cornell University. Gdyby wykonali swój plan, Amerykanie wysadziliby Księżyc, zanim postawią na nim stopę.

1. Plan Wojenny Biały: amerykański plan walki z własną ludnością

W pierwszej połowie XX wieku Stany Zjednoczone miały plan inwazji na praktycznie każdy kraj na Ziemi, włącznie z nimi samymi. Plan ten zwał się „Plan Wojenny Biały”, który miał na celu uporanie się z „wewnętrznym nieładem” – innymi słowy, walkę z obywatelami Ameryki.

W tamtym okresie związkowcy na terenie całego kraju walczyli o prawa pracownicze i rząd Stanów Zjednoczonych obawiał się przerodzenia protestów w komunistyczną rewolucję. Plan Wojenny Biały zakładał pozbycie się tzw. „radykalno-lewicowych insurekcji”.

Wojskowy Korpus Inżynierów miał przejąć każde publiczne narzędzie, podczas gdy marynarka wojenna chroniła sprzęt wojskowy, armia natomiast miała ruszyć na ludzi, próbując zaprowadzić wśród nich porządek. Jednocześnie tajna jednostka policyjna miała udać się do Pensylwanii, skąd miała szpiegować wichrzycieli, aby być przygotowanymi na ich zatrzymanie.

Zaczęto nawet opracowywać regulacje prawne zezwalające na strzelanie do amerykańskich cywilów, kiedy mogłoby to być uzasadnione i jak daleko mogliby się posunąć. Z czasem, plan przystosowano do nowej ery. Najnowszy, który wyciekł, mówił o amerykańskim wojsku mającym stłumić powstanie czarnoskórych obywateli, walczących o prawa obywatelskie.