7 lat temu

Historia zapisana na ciele, czyli rzecz o tatuażu!

Sztuka tatuażu, która przez wiele lat była utożsamiana z więzieniem i kryminalistami, aktualnie przeżywa swój renesans. Coraz więcej fanów permanentnych obrazków na ciele, świadomie i nie przypadkowo wybiera tatuatorów, ponosząc niejednokrotnie wysokie koszty. Jednak nie ma się co dziwić. Tatuaż to coś, co zwykle zostaje z nami do końca życia, więc warto dobrze przemyśleć temat, nim podejmie się ostateczną decyzję.

Najczęściej tatuaże mają istotną symbolikę. Upamiętniają ważne w naszym życiu momenty, podkreślają pasje, czy służą jako amulety, bądź symbole religijne. I tutaj, nieco nieświadomie, zbliżamy się do początków tej niezwykłej sztuki zdobnictwa ciała. Skąd się wzięły tatuaże i w jakim celu powstawały? Żeby się dowiedzieć, musimy cofnąć się w daleką przeszłość!

Słowo tatuaż pochodzi od tahitańskiego „tatu”, co oznacza nie mniej nie więcej jak „oznaczyć kogoś”. Naukowcy uważają, że pierwsze tatuaże powstały już 12 000 lat przed naszą erą. W 1991 w okolicach granicy włosko austriackiej odnaleziono zamarznięte, zmumifikowane szczątki Człowieka Lodu, które mają około 5200 lat. Na ciele doskonale zachowały się wytatuowane wzory.

Joan Fletcher

Tatuaże zawsze miały ogromne znaczenie rytualne i tradycyjne. Między innymi na Borneo, kobiety tatuowały sobie na przedramieniu symbole charakterystyczne dla ich umiejętności. Była to kwestia bardzo istota, gdyż przykładowo, jeśli kobieta była dobrą tkaczką i prezentowała swą umiejętność, jej szanse na małżeństwo, automatycznie wzrastały. Tak więc tatuaże, miały dość spore znaczenie w kwestii pozycji społecznej. Tatuaże wokół nadgarstków i palców miały odżegnywać choroby i klątwy lub symbolizować przynależność do konkretnej grupy społecznej. Ta tradycja została zapożyczona przez wiele współczesnych bractw i stowarzyszeń.


Sztuka tatuażu, szczególnie lubiana była przez mieszkańców Egiptu i to dzięki nim, reszta świata złapała bakcyla ozdabiania ciała. Cywilizacje Krety, Grecji, Persji i Arabii pożyczyły i rozwinęły tę formę sztuki. Około roku 2000 p.n.e. tatuaż rozprzestrzenił się również na Chiny. Grecy używali tatuażu do komunikacji między szpiegami. Oznaczenia identyfikowały szpiegów i pokazywały rangę. Rzymianie tatuażami oznaczali przestępców i niewolników. Co ciekawe, nadal jest to praktykowane. Ludy z Ainu w zachodniej Azji używały tatuaży, aby pokazać status społeczny. Dojrzałe dziewczęta, były tatuowane, na znak, że są gotowe na zamążpójście, podobnie jak kobiety zamężne, aby z kolei odegnać niechcianych absztyfikantów. To dzięki ludom Ainu, tatuaże zawitały do Japonii, gdzie nabrały znaczenia religijnego. Na wspomnianym już Borneo, tylko kobiety były tatuatorkami i oprócz tego, że tatuowały siebie nawzajem, oznaczały również wojowników, szczególnie zasłużonych dla plemienia. Takie tatuaże zapewniały wojownikom szacunek społeczny. Do Nowej Zelandii sztuka tatuażu przywędrowała z Polinezji. Tam też powstał zupełnie nowy, charakterystyczny dla Maorysów styl Moko, który jest używany do tej pory.

W Europie wczesnochrześcijańskiej tatuowanie było praktykowane wśród Brytyjczyków, Saksonów, Duńczyków i Nordów. Wśród tych ostatnich, szczególnie popularne było tatuowanie herbów rodzinnych, a tradycja ta przetrwała do czasów współczesnych. W 787 r. Papież Hadrian zakazał tatuowania, uważając, że jest to pozostałość po obrządkach pogańskich. Sztuka tatuażu w Europie, ostatecznie zanikła niemal zupełnie w okolicach XII wieku.

W Europie tatuaż zanikał, a w Japonii wręcz przeciwnie. Początkowo służące do oznaczania przestępców, tatuaże nabrały na znaczeniu, szczególnie, wtedy gdy pięknie haftowane i wzorzyste stroje, zarezerwowano dla najwyższej klasy społecznej, czyli monarchów i osób pochodzenia szlacheckiego. Wówczas Japończycy zaczęli zdobić tatuażami całe ciała i było to uznawane za oznakę najwyższej elegancji.

Do Europy tatuaż powrócił dzięki podróżnikowi i odkrywcy Williamowi Dampher, który to z jednej z wypraw, w 1691 roku, przywiózł do Londynu wytatuowanego Polinezyjczyka zwanego Prince Giolo- Malowanego Księcia. Konserwatywna Anglia była wściekła, a Malowany Książę przyciągał tłumy do Cyrku Osobliwości, w którym go wystawiano na pokaz. Minęło 600 lat od czasu, gdy tatuaże były widziane w Europie po raz ostatni i minie kolejne 100 lat, zanim tatuowanie przestanie być czymś szokującym. Na przełomie XVII i XVIII w. dyskretne, malutkie tatuaże, stały się bardzo modne wśród brytyjskiej arystokracji.

W 1891 r. niejaki Samuel O’Riely opatentował pierwszą elektryczną maszynę do tatuowania. Urządzenie oparte było na elektrycznym piórze Edisona. Podstawowy projekt z ruchomymi cewkami, tubą i igielnicą to elementy dzisiejszego pistoletu do tatuażu. Dzięki temu wynalazkowi sztuka tatuażu stała się bardziej ogólnodostępna i tym samym straciła zainteresowanie ze strony arystokracji. Kiedy okazało się, że ta forma zdobnictwa ciała, nie jest już niczym ekskluzywnym- bogaci zaczęli tatuażem gardzić. Pracownie tatuażu zostały przeniesione do podrzędnych dzielnic miasta, a obrazki na ciele stały się charakterystyczne dla cyrkowców, aktorów objazdowych, a także prostytutek.

Sztuka tatuażu zeszła do podziemia. Powstawały specjalne bractwa, gdzie zgłębiano tajemną technikę. Jednak w Stanach Zjednoczonych, podróżnik Samuel O’Riely, wyczuł pismo nosem i postanowił zainwestować w kontrowersyjny interes, otwierając w Chatham Square w Nowym Jorku (dzielnica portowa), sklep z przyrządami do tatuowania. Zatrudnił również ucznia- Charliego Wagnera, który po śmierci O’Riely, wszedł w spółkę z projektantem tapet Lwem Albertsem. Mężczyźni ponownie spopularyzowali tatuaże. Co ciekawe, kobiety zaczęły korzystać z tatuażu, widząc w nim wygodną alternatywę dla codziennego malowania i nieświadomie zapoczątkowały makijaż permanentny, namiętnie tatuując sobie brwi, kreski na powiekach, usta, sztuczne pieprzyki, a nawet rumieńce na policzkach.

Podczas obu wojen światowych, tatuaże służyły do upamiętniania miejsc, do których dotarli żołnierze podczas wojennej tułaczki. Często mężczyźni tatuowali również imiona swoich ojców, matek czy stęsknionych narzeczonych. Po II Wojnie Światowej tatuaż kojarzył się już tylko i wyłącznie z okropną praktyką stosowaną w obozach koncentracyjnych i ponownie stracił na popularności. W państwach bloku komunistycznego zaczęto piętnować tatuaż oraz budować stereotyp jego więziennego pochodzenia. W Stanach Zjednoczonych tatuaże kojarzyły się z członkami gangów motocyklowych oraz chuliganami. Fala zachorowań na zapalenie wątroby, dodatkowo utwierdziła ludzi, że tatuaże, szczególnie te wykonywane w niesterylnych warunkach, to nic dobrego.

W latach sześćdziesiątych pojawia się niezwykły, przystojny i charyzmatyczny artysta, Lyle Tuttle, który z pasją opowiada o starożytnej sztuce tatuażu i propaguje ten rodzaj zdobienia ciała, przede wszystkim wśród modelek i aktorek. Ameryka przekonuje się na nowo do tatuażu. Zachodnia Europa również. Wschodnia musi jeszcze poczekać. Po upadku żelaznej kurtyny fascynacja Ameryką i Zachodem przynosi również fascynację tatuażem, czego rezultatem jest prawdziwy wysyp znanych na całym świecie artystów- tatuatorów i rzesze fanów owej sztuki na ulicach szarego niegdyś wschodu Starego Kontynentu.