2 tygodnie temu

Słyszysz bzyczenie komara? Wyciągaj komórkę i nagrywaj!

Rysunek przedstawia osobę trzymającą telefon przy uchu. Nad jej głową lata komar.

Chyba nie ma drugiego tak irytującego dźwięku, jak bzyczenie krążącego wokół ucha komara. Zanim jednak utniesz owadzią kakofonię, szybkim ruchem gazety, zastanów się, czy najpierw jej nie nagrać.  Okazuje się, że bzyczenie komara może stanowić źródło ważnych informacji dla nauki.

Bzyczący problem

Każdy, kto choć raz spotkał komara (samicę!), wie, jak niemiłym jest stworzeniem. Trzepocząc swoimi malutkimi skrzydełkami, wydaje nieznośne bzyczenie drażniące słuch nawet najwytrwalszych koneserów ostrych dźwięków. Celem jest użądlenie, wyssanie krwi i wpuszczenie do skóry żywiciela wywołującej swędzenie śliny.

Natomiast nie każdy zdaje sobie sprawę, że komary to rodzina składająca się z ponad 3 tysięcy gatunków! W polskich warunkach najczęściej spotykane są tylko dwa. Komar brzęczący oraz Komar widliszek to główni reprezentanci naszej gryząco bzyczącej fauny. Właśnie one odpowiadają za większość swędzących wspomnień z leśnego biwaku czy wakacji nad jeziorem.

Niestety komary mają także znacznie mroczniejszą stronę niż zwykłe irytowanie ludzi. Drażniące bąble to nic w porównaniu do śmiertelnych chorób zakaźnych, które potrafią przenosić. Na liście najgroźniejszych dolegliwości, jakie może wywołać ukąszenie komara, znajdują się m.in. malaria, wirus Zika oraz żółta febra.

Szczęśliwie w naszych rodzimych warunkach problem ten, nie występuje. Dotyka on głównie regiony tropikalne takie jak Afryka czy Ameryka Południowa. Dla mieszkańców i turystów przebywających w ciepłych krajach rozprzestrzeniające choroby komary stanowią realne zagrożenie. Choć na wiele z tych chorób mamy już gotowe leki i szczepionki, najlepiej byłoby po prostu unikać ukąszeń.

Melodia komara

Co ciekawe, tylko niektóre gatunki przenoszą groźne patogeny. Rozpoznać je można nie tylko po wyglądzie (co wymaga odpowiedniej wiedzy), ale także na podstawie wydawanych przez nie dźwięków. Okazuje się, że każdy gatunek komara wydaje inny dźwięk podczas lotu.

Grupa naukowców  z Uniwersytetu Stanforda postanowiła wykorzystać tę wiedzę w praktyce. Stworzyli aplikację służącą do identyfikacji różnych gatunków komarów na podstawie ich specyficznego bzyczenia.

Abuzz, bo tak nazywa się program, instalowany jest na smartfonie i korzysta ze zwykłej funkcji dyktafonu. Wystarczy, że osoba widząca komara nagra kilka sekund jego bzyczenia, aby dowiedzieć się, czy należy on do gatunku stanowiącego zagrożenie dla zdrowia człowieka. Taka wiedza może być przydatna, jeśli zostaliśmy ukąszeni. Mamy bowiem wstępne rozpoznanie ryzyka choroby.

Zdjęcie przedstawia telefon z włączonym nagrywaniem, wokół którego latają komary.

Nagrywanie bzyczenia na telefonie. Dźwięk, wraz z lokalizacją GPS przesyłany jest na stronę aplikacji. Po wstępnej obróbce program dopasowuje do niego konkretny gatunek komara i wysyła informację do użytkownika.

Mapa kłującego świata

Nie jest to jednak główny cel aplikacji. Każde nagranie wysyłane jest do naukowców, stanowiąc niezastąpioną informację o występowaniu poszczególnych gatunków komarów w różnych częściach świata. Zdobyte w ten sposób dane mają posłużyć do stworzenia mapy z zaznaczonymi regionami największego ryzyka. To z kolei niezwykle usprawni działania kontrolne i zwalczające populacje niebezpiecznych komarów.

Posługując się mapą, organizacje tępiące owady będą wiedziały gdzie uderzyć. Jeżeli więc plan się powiedzie, na działaniu aplikacji skorzystają nawet ci, którzy nic nie wiedzieli o jej istnieniu.

Twórcy przyznają, że zależy im, aby użytkownicy aplikacji traktowali siebie jak naukowców, dokładających własną cegiełkę do rozwoju naszej wiedzy o tych owadach. Mają także nadzieję, że zyska ona na popularności. Pomimo że program wymaga posiadania smartfona, to z powodzeniem testowany był na najtańszych dostępnych na rynku modelach.

Pierwsze dane zaczęły już spływać z Madagaskaru, gdzie badacze przeprowadzili specjalne szkolenie dla miejscowych. Z nagranych dźwięków stworzyli nawet prostą melodię (dzwonek na telefon) promującą całą sprawę.  Może więc ruszając w tropiki, warto uzbroić się w Abuzz i wspomóc rozwój nauki?