9 miesięcy temu

Marnujemy nawet 40 procent wytwarzanego jedzenia

Źródło: Wikipedia

Według najnowszych badań naukowców, aż od 20 do 40 procent jedzenia na całym świecie, jest wyrzucane. Konsumpcjonizm osiągnął szczyt.

Ludzie wytwarzają o wiele więcej jedzenia, niż są w stanie zużyć. Powoduje to nadmiar produktów w środowisku. Traktujemy jedzenie jak śmieci, jeśli jego data ważności przekroczy jeden dzień. Tymczasem jest ona podawana wyłącznie zapobiegawczo — wiele produktów nadaje się do spożycia jeszcze długo po przekroczeniu daty ważności.

Przez takie lekkomyślne działania, wyrzucamy rocznie tony jedzenia.

Zespół naukowców z Uniwersytetu w Edynburgu, który prowadził badania nad marnowaniem żywności, mówi, że trzeba zredukować te milionowe straty jedzenia. Przyczyniłoby się to do poprawy warunków w środowisku naturalnym, które musi zneutralizować przecież to, co wyrzucamy na śmietnik.

Naukowcy twierdzą, że ograniczenie wyrzucania jedzenia poprawiłoby także globalne bezpieczeństwo żywnościowe. Oznacza to, że więcej osób miałoby dostęp do żywności, ludzie odżywialiby się bardziej racjonalnie i zdrowo.

Źródło: Pixabay

Zespół, wykorzystując dane zebrane przez Organizację Wyżywienia i Rolnictwa ONZ, odkrył, że marnujemy dużo więcej pożywienia, niż poprzednio przypuszczano. Prawie połowa zebranych plonów — lub 2,1 mld ton — zostały utracone w wyniku nadmiernej konsumpcji, odpadów konsumenckich i nieefektywności w procesach produkcyjnych, twierdzą naukowcy.

Najmniej efektywnym procesem jest produkcja zwierzęca — naukowcy szacują straty nawet na 78 procent, czyli 840 ton mięsa rocznie!

Taki wynik może prowadzić nie do 20, a do 40 procent strat jedzenia. To przerażające liczby, gdy pomyślimy o tym, że w krajach rozwijających się, bieda i głód zaglądają ludziom w oczy codziennie.

Zwiększona produkcja mięsa i produktów mlecznych przyczynia się do rujnowania środowiska. Przy hodowli krów czy świń, produkowane są szkodliwe elementy, takie jak metan. Są one zabójcze dla roślin i innych zwierząt, a także dla ludzi. Ograniczenie hodowli krów o połowę spowodowałoby spadek produkcji metanu aż o 80 procent! Niestety, coraz większe zapotrzebowanie na mięso nie zwiastuje takich zmian.

Naukowcy alarmują, że tylko zachęcanie ludzi do jedzenia mniejszej ilości mięsa i produktów przetworzonych, może zatrzymać proces niszczenia środowiska. I znacznie ograniczyć marnowanie jedzenia.