2 lata temu

Test marshmallow na nowo zweryfikowany

Test z piankami marshmallow jest powszechnie znany. Udowadnia on, że umiejętność odraczania gratyfikacji pomaga w osiągnięciu życiowego sukcesu. Jednak jak wskazują najnowsze eksperymenty, prawdopodobnie nie jest ona wcale tak istotna.

Są takie badania psychologiczne, które zostały zapamiętane powszechnie i na bardzo długo. Zresztą nie tylko w historii samej dyscypliny, ale i szeroko pojętej nauki i kultury, a nawet popkultury. Widać to po tym, że są one rozpoznawane i przytaczane przez wielu ludzi, których na co dzień z psychologią łączy co najwyżej polubiona strona z motywującymi aforyzmami. Takie badania stają się nawet źródłem różnego rodzaju inspiracji artystycznych. W tej niedookreślonej i zmyślonej przeze mnie na poczekaniu grupie z pewnością znalazłby się eksperyment więzienny Philipa Zimbardo, eksperyment posłuszeństwa Stanleya Milgrama, czy też testowanie wolnej woli przez Benjamina Libeta, ale i wiele innych. Powinno się w niej też znaleźć miejsce na słynny stanfordzki eksperyment z piankami marshmallow.

Zjeść albo nie zjeść…

Prawie pół wieku od przeprowadzeniu eksperymentu z marshmallow już niemal każdy wie, że lepiej nie rzucać się na słodycze od razu, a cierpliwość i wstrzemięźliwość popłaca. Dla przypomnienia – chodzi tu o badanie, w którym zespół Waltera Mischela poddawał czteroletnie dzieci brutalnym próbom. Mianowicie sadzano je w pokoju naprzeciwko talerza z pianką marshmallow wraz z informacją, że mogą ją zjeść od razu lub poczekać 15 minut, a wtedy otrzymają do zjedzenia dwie pianki. Rzecz jasna nie wszystkim dzieciom udało się przetrwać tę próbę, ale po latach udowodniono, że osoby, które potrafiły się powstrzymać, osiągały statystycznie większe sukcesy w życiu. W ten sposób dowiedziono, że umiejętność odroczenia gratyfikacji pozwala ludziom m.in. lepiej osiągać zakładane cele.

Od tego czasu wyniki badań z piankami weszły do psychologicznego kanonu i stały się podstawą dalszych badań i punktem odniesienia dla teorii poruszających wiele różnych zagadnień. Dla przykładu udało się połączyć tendencje do niedoszacowywania przyszłych zysków z otyłością, a nawet ADHD. Udowodniono także, że u szympansów odroczona gratyfikacja idzie w parze z ogólną inteligencją. Jak się okazuje, bardzo ciekawa jest również współczesna próba powielenia klasycznego eksperymentu.

 

 

Test marshmallow wersja 2.0

Dr Tyler Watts z Uniwersytetu w Nowym Jorku, wraz ze swoim zespołem, spróbował powtórzyć test na większej i bardziej zdywersyfikowanej grupie dzieci. Wszystko, żeby sprawdzić prawdziwość wniosków wyciąganych na podstawie badania, a dotyczących długotrwałych kognitywnych i behawioralnych procesów. Zdaniem autorów nowej odsłony piankowego testu, postulowana zależność między zdolnością do odraczania gratyfikacji u dzieci a późniejszymi rezultatami na innych polach jest znacznie słabsza, niż zakładano. Odkryto to przede wszystkim dzięki dokładniejszym metodom statystycznym i monitorowaniu wielu różnych cech badanych dzieci m.in. związanych z ich rodzinami i środowiskiem wychowania.

Nauka ma to do siebie, że ciągle weryfikuje swoje aktualne założenia. Dlatego często nie można się zbyt mocno przywiązywać do określonych wyników badań, które mogą zostać sfalsyfikowane. W przypadku testu marschmallow sprawa nie jest jeszcze tak skrajna i de facto nie został on w całości podważony. Jednak na pewno najnowsze wyniki wymagają pewnego spuszczenia z tonu w (nad)interpretowaniu roli badanego czynnika w kontekście późniejszego sukcesu życiowego. Sam Watts podkreśla, że nowe światło na test z piankami nie podważa jego podstawowej poprawności i tego, co mówi o odraczaniu gratyfikacji. Jednak zdecydowanie zmniejsza jej rolę i ewentualny wpływ na szersze zdolności kognitywne i osiągane wyniki. Ma to ogromne znaczenie przede wszystkim w edukacji, ponieważ pokazuje, iż skupianie się na próbach nauczenia dzieci przede wszystkim odraczania gratyfikacji nie jest wcale skuteczne.