9 miesięcy temu

Wdech i wydech, czyli oddychanie a kontrola emocji

To, że rytm naszego oddechu wpływa na odczuwany przez nas stres, potwierdzają najróżniejsze techniki relaksacyjne. Jednak jak właściwie przebiega ta relacja w naszym mózgu?

Neuronaukowcy starający się badać medytację pod kątem aktywności mózgu już od jakiegoś czasu wskazują na pozytywny wpływ różnorodnych technik medytacyjnych. Przykładowo wskazuje się na wzrost w gęstości istoty szarej w mózgu, czego efektem są zmiany w odczuwaniu stresu. Poza tym mówi się też o zmianach w zakresie fal mózgowych. Rzecz jasna wchodząc w szczegóły, okazałoby się, że w zależności od rodzaju medytacji i długości praktyki można spodziewać się różnych skutków, ale pewna zależność między jej uprawianiem a funkcjonowaniem naszego mózgu jest coraz szerzej potwierdzana. Jak się jednak okazuje, na naszą pamięć oraz poczucie strachu może wpływać już sam sposób oddychania.

Spokojny oddech

Badania przeprowadzone w Northwestern University w Illinois po raz pierwszy przyniosły bezpośrednie dowody tego typu korelacji. Chodzi tu dokładnie o to, że rytm naszego oddechu powoduje aktywność elektryczną w naszym mózgu, która z kolei wspiera procesy związane z przypominaniem i emocjami. W ten sposób wpływ ten jest zależny, chociażby od tego, czy oddychamy przez nos, czy przez usta.

Jak wiadomo, żeby móc dojść do tego typu wniosków najpierw trzeba przeprowadzić konkretne, pomysłowo zaplanowane testy. Tym razem na początku pomógł jednak trochę przypadek. Pierwsze odkrycia zostały poczynione w trakcie badania siedmiu pacjentów z epilepsją, przygotowywanych do  operacji. Przygotowanie to polega m.in. na wszczepieniu do mózgu elektrod mających pomóc lepiej zlokalizować ognisko epilepsji. Właśnie u tego typu pacjentów po raz pierwszy zaobserwowano związek między oddychaniem a obszarami odpowiedzialnymi za przetwarzanie emocji i pamięć.

 

Wdech i wydech

Na tej podstawie przeprowadzono już kierunkowe badania, w których sześćdziesiąt badanych osób miało jak najszybciej odczytywać emocje z wyświetlanych na monitorze twarzy, wyrażających strach bądź zdziwienie. W tym samym czasie monitowano ich oddech. Wyniki wskazały, że strach był szybciej rozpoznawany w trakcie wdechu niż wydechu, co nie sprawdziło się już w przypadku zdziwienia. Co ciekawe wyniki te dotyczą tylko oddychania przez nos, a nie przez usta. Natomiast jeśli chodzi o badania dotyczące pamięci, związanej przede wszystkim z hipokampem, te same osoby miały za zadanie zapamiętywać pokazywane obiekty. Tutaj ponownie wdech okazał się stanem, w którym proces zapamiętywania przebiegał lepiej.

Christina Zelano, jedna z autorek badania, jest zdania, że wskazują one między innymi, dlaczego szybkie oddychanie pomaga stawić czoła niebezpiecznym sytuacjom. Jednocześnie jednak zwraca uwagę, że uzyskane wyniki sugerują również potencjał związany z technikami pozwalającymi skupić się na oddechu i jego kontroli.

Jednak jeśli mamy z tym jakiś problem i nie jesteśmy jeszcze mistrzami medytacji, to inne badania wykazały z kolei, że trzymanie za rękę osoby bliskiej powoduje synchronizację naszych rytmów serca i rytmów oddechowych, ale także fal mózgowych.  Zatem daleko idący i nienaukowy wniosek może być taki, że chcąc lepiej radzić sobie w kryzysowych sytuacjach, warto sięgnąć do medytacji i inwestować w nasze relacje z bliskimi. Zresztą warto to robić niezależnie od badań.