7 miesięcy temu

Fuga dysocjacyjna to nie dziura czasoprzestrzenna ani kosmici – to nasz mózg

Wielokrotnie czytamy w mediach o dziwnych zniknięciach dorosłych i pozornie zdrowych osób. Ludzie ci odnajdują się po jakimś czasie kilkaset lub nawet kilka tysięcy kilometrów od miejsca zamieszkania, nie są w stanie logicznie wyjaśnić, co tam robią. Czasem nawet nie pamiętają, jak doszło do podróży. Tego typu zaburzenie nazywamy fugą dysocjacyjną.

Czym jest fuga dysocjacyjna?

Dysocjacją ogólnie nazywamy proces psychologiczny, który zachodzi w świadomości, w wyniku ciężkich doświadczeń, traumatyczne treści zostają oddzielone od świadomości przy pomocy klasycznego mechanizmu obronnego. Nie oznacza to jednak, że znikają bezpowrotnie, znajdują się bowiem nadal w podświadomości i w chwili stresu mogą przejąć kontrolę nad postępowaniem jako tak zwane automatyzmy psychiczne.

Z reguły obejmują one władzę nad percepcją, pamięcią czy aktywnością ruchową. Do najpopularniejszych zaburzeń dysocjacyjnych należy osobowość mnoga (nazywana potocznie „rozdwojeniem jaźni”), osłupienie, trans i opętanie, objawy pozornie wyglądające na neurologiczne (na przykład drgawki) oraz fuga.  Fuga, według kryteriów psychiatrów, jest nagłym i niewytłumaczalnym opuszczeniem miejsca zamieszkania lub pracy, z całkowitą bądź częściową niepamięcią przeszłości, zachwianiem tożsamości lub nabyciem nowej. Jej źródłem jest silny stres wywołany traumatyczną sytuacją, która przerasta możliwości psychiczne jednostki. Szacuje się, że występowanie zjawiska fugi  dysocjacyjnej dotyczy 0,2% populacji ogólnej.

Jak objawia się fuga?

Fuga zazwyczaj trwa kilka godzin lub dni, ale w rzadkich wypadkach ciągnie się nawet przez kilka tygodni.  Ustępuje raczej samoistnie, zaś chory nie pamięta, co działo się w trakcie. Często do ocknięcia się dochodzi nagle, dotknięty fugą nie wie, skąd wziął się w obcym mieście i zaczyna szukać pomocy medycznej. Wędrówka w czasie fugi nie ma żadnego celu, jednak pozornie chory zachowuje się zupełnie normalnie i nie budzi zastrzeżeń otoczenia. Często przyjmuje w tym czasie inną tożsamość i zaczyna „nowe życie”.  Kiedy fuga się kończy, pacjent z reguły odczuwa wstyd, depresję lub gniew. Niekiedy prowadzi to nawet do myśli samobójczych. Należy pamiętać, że fuga dysocjacyjna jest zjawiskiem samoistnym – nie są nią podobne „ucieczki” czy wędrówki osób, które stosują leki psychoaktywne, narkotyki lub cierpią na inną chorobę – somatyczną czy psychiczną.

Jak radzić sobie z fugą?

Terapia osób dotkniętych fugą dysocjacyjną zależy od przyczyn jej pojawienia się. A są one różnorodne: od skłonności genetycznych, przez molestowanie seksualne, przemoc, wojnę, utratę bliskich po inne ciężkie urazy psychiczne. Najczęściej dotyczy osób, które stosują tak zwane prymitywne mechanizmy obronne, na przykład zaprzeczanie czy wyparcie. Fuga wymaga bezwzględnego kontaktu z psychologiem i psychiatrą. Najczęściej metodą leczenia jest terapia, skoncentrowana na mechanizmach osobowościowych. Ważne jest, by pacjent nauczył się walczyć umiejętnie ze stresem, który stał się przyczyną fugi. Cierpiącemu na fugę potrzeba zatem wiele cierpliwości i zrozumienia ze strony rodziny, przyjaciół oraz specjalistów.

 

Na podstawie: Załuska M., Żurko R., Kuroń M., Jakiel G., Dudel A. Fuga dysocjacyjna u pacjentki oddziału położniczego – studium przypadku. Psychiatr. Pol, 2011. 45(4):599-609.