7 miesięcy temu

Najnowsze odkrycie astronomów

Astronomowie ogłosili odkrycie zimnego pierścienia pyłu, otaczającego gwiazdę położoną najbliżej naszego Układu Słonecznego – czerwonego karła Proxima Centauri.

To znalezisko oznacza, że gwiazda, w pobliżu której leży również najbliższa podobna do Ziemi planeta, odkryta zaledwie rok temu, może być częścią bardziej złożonego systemu planetarnego, niż wcześniej zakładano.

Przy użyciu danych z Obserwatorium ALMA w Chile, grupa badaczy zarejestrowała słabą poświatę czegoś, co wygląda jak pas pyłu kosmicznego, otaczającego Proximę Centauri w odległości kilku milionów kilometrów od niej.

Pierścień pyłu, najprawdopodobniej złożony z odłamków skał i lodu, jest przypuszczalnie ekstremalnie zimny, a jego temperaturę szacuje się na około -230 stopni Celsjusza, co odpowiada temperaturze lodowego pasa Kuipera, znajdującego się w naszym Układzie Słonecznym.

Ponieważ pasy pyłu kosmicznego są zwykle pozostałościami po dyskach akrecyjnych materiałów okrążających gwiazdę i formujących planety, oznacza to, że w sąsiedztwie Proxima Centauri może znajdować się więcej wcześniej niezauważonych planet.

„Odkrycie pyłu wokół Proxima Centauri jest istotne, ponieważ […] to pierwsza przesłanka istnienia złożonego systemu planetarnego, a nie tylko jednej planety krążącej wokół gwiazdy najbliższej naszemu Słońcu.” mówi główny badacz, astronom Guillem Anglada z Andaluzyjskiego Instytutu Astrofizyki (IAA) w Hiszpanii.

Według zespołu dane sugerują możliwość obecności jeszcze jednego, zimniejszego pasa pyłu, dziesięć razy dalej od gwiazdy.

„Taki pasjonujący alternatywny scenariusz zakłada, że źródło wskazuje na pierścień pyłu otaczający jeszcze nieodkrytą planetę – giganta, orbitującą w (domniemanej) odległości 1.6 au,” opisuje zespół.

Nawet jeśli obecne długoterminowe obserwacje Proximy Centauri nie zarejestrowały jeszcze oznak istnienia takiej planety, badacze nie wykluczają tej możliwości.

„Dalsze obserwacje są prowadzone, w celu potwierdzenia lub wykluczenia tej intrygującej ewentualności”.

Na razie potwierdzone zostało istnienie jednej planety w systemie Proxima Centauri, a kolejne odkrycia z okolic Ziemio-podobnego sąsiada Proximy b są dodatkową sensacją astronomiczną, przynajmniej dla opinii publicznej.

W sierpniu 2016 r., naukowcy z Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO) w końcu potwierdzili istnienie planety, będącej najbliżej położoną zaobserwowaną dotychczas exoplanetą w tak zwanej strefie mieszkalnej innej gwiazdy.

Zaledwie dwa miesiące później nowe obliczenia ukazały możliwość obecności na Proximie b wody ciekłej oraz cienkiej warstwy gazowej atmosfery – oba odkrycia zwiększają jej potencjał do utrzymywania życia.

Niedawno odkryto również, że pomimo stosunkowo niskiej temperatury Proximy Centauri, oraz faktu, że jest czerwonym karłem, wiatry słoneczne, które tworzy, mogą czynić z Proximy b dość nieprzyjemne miejsce, ponieważ prawdopodobnie taka gwiezdna pogoda zerodowała atmosferę planety, wraz z jej powierzchnią, czyniąc ją ‘martwym światem’.

Lecz ostatnie wieści o warunkach panujących na planecie, wskazują jednak na to, że przy odpowiednich warunkach Proxima b może mimo wszystko okazać się rajem zawierającym wodę i atmosferę.

Nie będzie to jednak stuprocentowo pewne, dopóki nie zostanie wysłana sonda kosmiczna, aby zebrać więcej danych, lecz już teraz, wiedząc, że Proximę Centauri otacza ten fascynujący pierścień pyłu kosmicznego – a możliwe też, że również inne planety – istnieje więcej powodów, aby planować międzygwiezdne podróże.

„Rezultaty sugerują, że Proxima Centauri może posiadać wieloplanetarny system z bogatą przeszłością, skutkującą powstaniem pasa pyłu” mówi Anglada.

W międzyczasie badacze nadmieniają, że ustawiczne szpiegowanie naszych sąsiadów dostarcza lepszego pojęcia na temat narodzin naszego własnego Układu Słonecznego.

„W połączeniu z badaniami protoplanetarnych dysków wokół młodych gwiazd, wiele szczegółów procesów prowadzących do utworzenia Ziemi i Układu Słonecznego około 4600 miliona lat temu zostanie ujawnionych” twierdzi jeden z badaczy, astronom Pedro Amado z IAA.

„To, co obserwujemy teraz, to tylko przystawka przed tym, co nas jeszcze czeka!”