12 miesięcy temu

Na co wpływa znajomość własnych genetycznych uwarunkowań?

Czy sama informacja o posiadanych wariantach poszczególnych genów wpływa na nasze ciało? Najnowsze badania pokazują, że sama świadomość obciążeń genetycznych może mieć znaczenie dla funkcjonowania organizmu.

Efekt placebo jest tak znany, że wszedł już na stałe nawet do języka potocznego. Poza tym motyw kształtowania swojej fizyczności poprzez “siłę umysłu”, czyli własną świadomość, jest wykorzystywany na prawo i lewo przez najróżniejszych mentorów i coachów. Z kolei wyniki niedawnych eksperymentów z jednej strony po raz kolejny zwracają uwagę właśnie na siłę sugestii, ale z drugiej podkreślają także wpływ czynników czysto biologicznych na nasze zachowanie.

Wolna/niewolna, ale ważna

W tle współczesnych odkryć neuronaukowych regularnie pojawia się temat wolnej woli. W końcu wiedza chociażby na temat tego, jak wiele w trakcie podejmowania decyzji zależy od pozaświadomych procesów, wprost prowadzi do dyskusji na temat determinizmu naszych działań. W tym kontekście Daniel Dennett zaproponował ciekawy eksperyment myślowy. Wyobraźmy sobie człowieka cierpiącego na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, który przeszedł poważną operację mózgu. Zabieg przebiegł pomyślnie, ale po wybudzeniu lekarz prowadząca poinformowała go, że za sprawą mikrochipa wszczepionego do mózgu w celu opanowania choroby, ona i jej zespół od tej pory będą w pełni kontrolować wszystkie jego działania. Było to oczywiście kłamstwo, ale pacjent wziął je sobie do serca na tyle mocno, że od tej pory nie czuł się odpowiedzialny za swoje czyny. W końcu, z powodu jakiegoś wykroczenia, trafił przed sąd. Tam zeznał, że jest niewinny, ponieważ przecież nie ma wolnej woli i jest kontrolowany przez wspomnianą neurolożkę. Ta z kolei stwierdziła, że oczywiście żartowała i nie miała pojęcia, iż pacjent jej uwierzył. Pytanie, kto w takim razie rzeczywiście odpowiadał za popełnione czyny?

Nie będziemy w tym miejscu starać się rozstrzygać filozoficznych sporów. Za to warto zwrócić uwagę, że ten „gabinetowy” eksperyment mówiący o potrzebie ostrożności w informowaniu ludzi na temat czynników determinujących ich działanie, ma swoje odzwierciedlenie także w empirii. Nawet można wręcz powiedzieć, że w tym przypadku wyniki najnowszych badań idą jeszcze o krok dalej. Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda przeprowadzili eksperymenty wskazujące, że przekonanie o obciążeniu genetycznym wpływa nie tylko na świadomość osoby, ale na sposób funkcjonowania jej organizmu.

 

To nie ja, to geny…

Jedno z badań weryfikujących tę zależność polegało na tym, że grupę stu siedmiu osób sprawdzono pod kątem wersji genu FTO (związanego z samopoczuciem po jedzeniu, a w niektórych przypadkach powiązanego z otyłością). Badanym podano drobny posiłek i poproszono ich o wskazanie poziomu swojej sytości, poddając ich jednocześnie testom laboratoryjnym. Następnie powtórzono cały proces, ale najpierw część grupy poinformowano, że posiada wariant genu odpowiadający za większe poczucie głodu niż przeciętnie, a drugą część, że wręcz przeciwnie, jej przedstawiciele powinni stosunkowo szybko odczuwać sytość. Wyniki wykazały, że w przypadku pierwszej podgrupy informacja ta statystycznie nie wpłynęła na określanie poziomu sytości. Jednak w drugiej podgrupie, po otrzymaniu informacji o takiej, a nie innej wariacji genu, zanotowano rzeczywiście niższy poziom deklarowanego uczucia głodu po posiłku. Co jeszcze ciekawsze, we krwi tych osób nagle wykryto rzeczywiście także wyższy poziom hormonów odpowiedzialnych za uczucie sytości.

Koniecznie należy zaznaczyć też, że przyporządkowanie do danej podgrupy przebiegało losowo, a więc informacja przekazana danej osobie niekoniecznie musiała być zgodna z rzeczywistym wariantem genu, jaki posiadała. Analogiczne badania przeprowadzono w kontekście informacji na temat wariacji genu CREB1, związanego z poczuciem zmęczenia. W tym przypadku osoby, które otrzymały wiadomość o posiadaniu wariantu związanego z szybkim męczeniem się, notowały niższe wyniki w testach wysiłkowych, nawet jeśli informacja ta była fałszywa. Poza tym to nie tylko ich wyniki były gorsze, ale rzeczywiście ich organizmy, przykładowo trudniej radziły sobie z usuwaniem dwutlenku węgla. Zatem tego typu eksperymenty wyraźnie pokazują znaczenie informacji przekazywanych pacjentom, czy też świadomości bycia w tzw. grupie ryzyka.

Społeczność układów odpornościowych

Tego typu badania są dowodem na to, jak świadomość, nasze przekonania, mogą oddziaływać wręcz na fizyczne stany naszego organizmu. Z kolei naukowcy ze Szkoły Medycznej w stanie Virginia w USA przeprowadzili eksperymenty udowadniające zjawisko, również w pewnym sensie deterministyczne, ale i odwrotne, jeśli chodzi o to, co warunkuje, a co jest warunkowane. Mianowicie stwierdzili, że nasz układ odpornościowy wpływa, a nawet kontroluje, nasze społeczne zachowania.

Jak mówi Jonathan Kipnis, jeden z realizatorów badania: „mózgi i adaptacyjny system immunologiczny były do tej pory postrzegane jako odizolowane od siebie, a jakakolwiek aktywność układu odpornościowego w mózgu była odbierana jako patologia. Jednak teraz nie tylko my wskazujemy, że te elementy są ze sobą w bliskiej interakcji, a nawet część cech naszego zachowania wyewoluowało z powodu odpowiedzi naszego układu immunologicznego na patogeny. To szaleństwo, ale może jesteśmy wielokomórkowym polem bitewnym, na którym toczy się starcie pomiędzy dwoma antycznymi siłami: patogenami i układem odpornościowym. Część naszej osobowości może być w rzeczywistości podyktowana przez system immunologiczny”.

Filozoficzne inklinacje tego typu badań zostały już przywołane, ale zawsze niezwykle istotne jest zdawanie sobie sprawy z istnienia tego typu teoretycznego zaplecza podczas prowadzenia eksperymentów naukowych. Warto w tym kontekście po prostu pamiętać o ostrożności przy wyciąganiu ogólnych wniosków na dany temat. Jednocześnie podejmowanie takich działań ma również swój bardziej praktyczny wymiar, który może okazać się przydatny już w praktyce klinicznej.