3 tygodnie temu

Historia na dłoni! Jak powstały rękawiczki?

Rękawiczki to część odzienia, która mimo zmieniających się mód, niezmiennie funkcjonuje w naszym codziennym życiu. Obecnie pełnią funkcje raczej praktyczne – chronią przed zimnem, zarazkami, zranieniami. Niegdyś były jednym z bardziej pożądanych elementów garderoby. Nie dość, że chroniły alabastrową skórę dam i dodawały elegancji dżentelmenom, to służyły do dyskretnej komunikacji, a także prowokowały do pojedynków.

Choć legenda głosi, że rękawiczki były darem Gracji dla bogini Wenus, która przewróciwszy się w lesie, poraniła sobie dłonie, to prawda jest nieco inna. Mówi się, że pierwsze rękawiczki zostały stworzone przez barbarzyńców, którzy chcieli ochronić swoje dłonie przed uszkodzeniami podczas walk. Rękawice były szyte z grubych skór i na początku kształtem przypominały sakiewki ze ściągającymi je w okolicach nadgarstka sznurkami. Dopiero później powstało miejsce na kciuk, co ułatwiało chwytanie. Często na wierzchnią część rękawic naszywane były dodatkowe warstwy skóry, grube rzemienie ułożone w gęstą siatkę, czy metalowe elementy. Z czasem nieco delikatniejsza forma rękawic zaczęła być stosowana podczas jazdy konnej, prac rolniczych, w łucznictwie czy sokolnictwie.

W starożytnym Egipcie rękawiczki szyto z materiałów, bogato haftowano i służyły one przede wszystkim sportowcom. Kobiety natomiast używały rękawiczek podczas jedzenia, aby nie ubrudzić sobie rąk. W Azji rękawiczki służyły do pielęgnacji. Jak wiemy, Azjatki, szczególnie Chinki, Koreanki, Japonki, słyną z zamiłowania do pięknej skóry i rzeczywiście w dbaniu o nią są niedoścignionym ideałem kobiet z innych rejonów świata. Dlatego też rękawice w Azji wykorzystywane były do ochrony delikatnej skóry, a także do zabiegów pielęgnacyjnych. Kobiety delikatnych rękawiczek używały w ciągu dnia, aby chronić skórę, a na noc nakładały na dłonie maskę z tłuszczu i soku z cytryny, którą następnie zabezpieczały rękawicami.

Grecy i Rzymianie podobnie jak Egipcjanki stosowali rękawice podczas jedzenia posiłków, aby nie poparzyć dłoni, ale rękawic, choć w nieco innej formie, zaczęto używać także podczas zajęć sportowych, szczególnie podczas zapasów. Uczestnicy „bandażowali” swoje dłonie i ręce aż do ramion grubymi pasmami rzemieni, co chroniło ich skutecznie przed otarciami i kontuzjami. Dzięki Gallom rękawiczki zaczęły być stosowane do ochrony przed chłodem i powędrowały w głąb Europy, stając się nieodzowną częścią zimowej garderoby.

Symboliczne i estetyczne znaczenie rękawic zrodziło się w XI wieku, kiedy to dygnitarze Kościoła Katolickiego zaczęli stosować je jako element szat duchownych. Wówczas rękawiczki – zwykle bogato zdobione – miały strzec czystości duchownych oraz świadczyły o ich statusie społecznym. Z czasem zaczęto zdobić je szlachetnymi materiałami, czyniąc z rękawic drogocenne dzieła sztuki. Również status rycerza można było rozpoznać po jego zbroi, ale przede wszystkim po rękawicach. To one najczęściej były najbardziej ozdobionym elementem rynsztunku. Inkrustowane szlachetnymi kamieniami wierzchnie części rękawic, świadczyły o bogactwie i sławie rycerza.

Wkrótce w rękawiczkach zakochały się panie, które nie posiadając praktycznie żadnych praw, musiały znaleźć sposób na dyskretny flirt. I tak podczas turniejów rycerskich, często rzucały pod nogi swojego upatrzonego rycerza jedną z rękawiczek, wówczas rycerz podnosił ją z ziemi, składał pocałunek, a następnie umieszczał rękawicę pod zbroją w okolicach serca. Potwierdzał tym samym, że panna, od której rękawiczkę przyjął, stawała się damą jego serca i to dla niej walczył. Co ciekawe, często rycerz i dana panna nigdy więcej się nie spotykali, co nie zmieniało faktu, że symbolika była bardzo ważna, a rycerze nieposiadający rękawiczek stawali się obiektami kpin.

Z czasem rękawiczki zawojowały sferę mody. W renesansie stały się nieodzownym elementem garderoby i oprócz funkcji praktycznych, odgrywały rolę niemalże biżuterii. Rekordziści posiadali nawet około 350 par rękawiczek. Noszono je w ciągu dnia – często nasączone perfumami – a także na noc w celach pielęgnacyjnych. W przypadku kobiet ciągłe zakrywanie dłoni sprawiło, że tę część ciała zaczęto uważać za niezwykle podniecającą. Dlatego też panowie chcący dać wyraźny znak kobiecie, która im się podobała, całując ją w dłoń na pożegnanie, często odchylali dyskretnie koronkę, tym samym muskając wybrankę ustami wprost w nagi nadgarstek. Dla kobiet gest ten znaczył wówczas dokładnie to samo co namiętny pocałunek w usta. Często panie chcąc zasygnalizować zainteresowanie wybrankowi, w umówiony sposób ściągały, bądź zsuwały rękawiczkę. W zależności od ustaleń kochanków mogło wyglądać to tak, że zsunięcie lewej rękawiczki oznaczało, iż droga do sypialni tego wieczoru jest wolna, natomiast zsunięcie prawej ostrzegało, aby dziś kochanek nie przychodził. Również podawanie nagiej dłoni podczas powitania było oznaką największego szacunku i zaufania. Kiedy witano gościa w progu domu, mężczyźnie nie wypadało podać dłoni w rękawicy. Jeśli już tak uczynił, było to traktowane jak obraza oraz wielkie faux-pas.

Rękawiczka u mężczyzn również prowokowała. Honor dla dżentelmena był sprawą najwyższej wagi. Dlatego też często dochodziło do pojedynków, które prowokowano rzuceniem rękawicy pod nogi przeciwnika. Jeśli konkurent podniósł rękawicę, oznaczało to, że podejmuje pojedynek, jeśli nie – automatycznie stawał się tchórzem bez honoru i ściągał na siebie pogardę wszystkich wokół. Z czasem, na pojedynki wyzywano listownie, wysyłając do adresata służącego z listem, do którego załączona była rękawiczka.

Ciekawą kwestią jest zmieniająca się długość rękawiczek. Aż do XVIII w., panie używały krótkich rękawiczek, głównie ze względu na to, iż suknie zawsze szyto z długimi rękawami, później doszło do zmian i damy mogły pozwolić sobie na nieco swobodniejszy strój. Suknie nadal co prawda były wielowarstwowe i ciężkie, ale pojawiły się dekolty odkrywające ramiona, a także krótkie rękawy. Tyle że wraz ze skróceniem rękawów, wydłużyły się rękawice i powstały tzw. rękawice operowe, czyli sięgające ponad łokieć. Szybko stały się symbolem o znaczeniu bardzo mocno erotycznym. Podobnie jak kostki u nóg, zakryte ręce intensywnie działały na męską wyobraźnię. Rita Hayworth niezmiennie rozpala do czerwoności sceną z Gildy, kiedy to w mistrzowski sposób seksownie ściąga rękawiczkę, a Bob Fosse w choreografii do Sweet Charity, czyni je głównymi bohaterkami.

W latach 20. i 30. XX w. automobil stał się codziennością, kobiety oswobodziły się z gorsetów, a rękawiczki nabrały sportowego sznytu, mimo wszystko nadal pozostając eleganckim dodatkiem. Najmodniejszym modelem stały się szyte z cienkiej świńskiej skóry rękawiczki pekari – charakterystyczne z wycięciami na knykcie, otwarciem na wierzchnią część dłoni i zapinane na zatrzask na nadgarstku. Rękawiczki te występują do dziś, ale są niezwykle drogie. Ich nazwa pochodzi od nazwy dzikiej świni, która żyje w Ameryce Południowej, a której to skóra jest wykorzystywana do ich produkcji. Był to ulubiony dodatek Marleny Dietrich, która uwielbiała łączyć pekari z męskimi garniturami. Była prawdziwą fashionistką i tak bardzo zwracała uwagę na perfekcyjne wykonanie, że kazała zrobić odlew swoich dłoni, aby krawiec mógł idealnie dopracować rękawiczki.

Aż do lat 60 rękawiczki pozostawały ważnym elementem ubioru każdej elegantki. Mężczyźni zaczęli z nich rezygnować już w latach 40. Jednak wraz z rewolucją seksualną pod koniec lat 60. , zrzuceniem staników i skróceniem spódnic do długości mini, zrzucono z rąk również rękawiczki. Wszystko, co krępowało ciało i miało podtekst erotyczny, odchodziło do lamusa, czyniąc ciało otwartą księgą. Powrót rękawiczek nastąpił pod koniec lat 80. Krótkie siatkowe mitenki stały się głównym elementem stylu na rockową lolitę. Nabijane ćwiekami, czarne krótkie rękawiczki bez palców, w połączeniu z dziewczęcą niewiele zakrywającą sukienką i mocnym, przerysowanym makijażem, stworzyły prowokacyjny styl, z bardzo kontrowersyjnym podtekstem.

Obecnie rękawiczki jako element garderoby, używane są raczej w okresie jesiennozimowym, ale moda jest tak otwarta, że bez problemu znajdziemy w sklepach rękawiczki koronkowe, atłasowe, skórzane, mitenki, operowe, sportowe czy pekari. Nadal popularne są jako element stroju komunijnego zarówno dla chłopców, jak i dziewczynek, co jest symbolem czystości. Jeszcze niedawno rękawiczki były nieodzownym elementem stroju ślubnego. Jednak Panny Młode coraz częściej z nich rezygnują bądź decydują się na te z odkrytymi palcami, gdyż zwyczajnie, pełne rękawiczki są kompletnie niefunkcjonalne, a poza tym trzeba było je ściągać i zakładać na czas nakładania obrączek, co w tak stresującym i pełnym emocji dniu nie jest łatwą sprawą.