10 lat temu

Czy rośliny potrafią myśleć?

lsoh3

Czy roślina może być inteligentna? Niektórzy naukowcy uważają, że tak – ponieważ potrafią czuć, uczyć się, pamiętać, a nawet reagować w sposób nieobcy człowiekowi.

Przez długi czas, samo wspomnienie o tej teorii było najszybszą drogą do bycia zaszufladkowanym jako wariat, ale teraz zaczyna się to zmieniać. Wszystko dzięki nowym odkryciom w dziedzinie nazwanej neurobiologią roślin (nazwa nie jest właściwa… naukowcy nie przeczą, że rośliny nie mają ani neuronów, ani mózgu).

Mają natomiast struktury analogiczne, potrafiące zebrać wszystkie dane sensoryczne, które otrzymują w codziennym życiu, by następnie zachować się w odpowiedni sposób. Zakładamy także, że potrzeba uszu, by móc słyszeć, mimo tego gdy naukowcy odtworzyli roślinom dźwięk gąsienicy jedzącej liście, te zareagowały. Zaczęły wydzielać substancje ochronne, chociaż nie były tak naprawdę zagrożone. Dla rośliny dźwięk ten jakimś sposobem był straszny.

Wg. Michaela Pollana, specjalisty na tym polu, rośliny posiadają wszystkie zmysły, co człowiek, a nawet więcej. Poza np. słuchem, smakiem, potrafią także wyczuwać grawitację, obecność wody, a nawet to, że na drodze ich korzeni znajduje się przeszkoda – i to zanim nastąpi z nią kontakt (co zaowocuje zmianą kierunku wzrostu, by ją ominąć).

A co z bólem? Czy rośliny czują?

Pollan mówi, że rośliny reagują na środki znieczulające dla ludzi, produkują także własne związki, które działają na nas.

Naukowcy jednak niechętnie używają sformułowania, że reagują one na ból. To, jak rośliny czują i reagują jest ciągle pewną niewiadomą. Nie mają komórek nerwowych jak ludzie, ale mają system do przesyłania sygnałów elektrycznych, produkują także neuroprzekaźniki takie jak dopamina, serotonina, a także inne substancje chemiczne, których używa także ludzki mózg.

Nie wiemy, czy u roślin pełnią one te same funkcje, czy też zostały zachowane w ramach bagażu ewolucyjnego.

Mimosa_Pudica

Mimoza wstydliwa (powyżej) to roślina, która tymczasowo składa swoje liście w reakcji na dotyk.

Monica Gagliano opracowała eksperyment: przy pomocy specjalnego urządzenia upuszczała mimozę (bez robienia jej krzywdy), a ta zamykała swoje liście. Upuszczała ją co 5-6 sekund. Po pięciu lub sześciu upuszczeniach roślina przestawała reagować, jak gdyby nauczyła się rozpoznawać tę stymulację jako nieznaczącą.

To ważna część procesu nauki – wiedza o tym, co można ignorować w swoim otoczeniu.

A może po prostu roślina była zmęczona od tego całego upuszczania?

By to sprawdzić Gagliano potrząsała tylko tymi roślinami, które przestały reagować. Pomimo złożonych liści dalej potrafiły rozróżnić, co można ignorować, a co nie. Co zdumiewające, Gagliano testowała je powtórnie co tydzień przez 4 tygodnie i przynajmniej przez ten miesiąc pamiętały lekcję. Dla porównania – pszczoły w podobnych testach zapominają wyuczone zachowania już po 48 godzinach.

Wyniki tych badań – sugerowanie, że roślina może się czegoś nauczyć – były tak kontrowersyjne, że praca pani naukowiec została odrzucona przez 10 czasopism naukowych, zanim została w końcu opublikowana. Do tej pory nie każdy akceptuje tę teorię i wielu krytyków przedstawia alternatywne wytłumaczenie reakcji mimoz.

Mimo to rośliny potrafią dokonać niesamowitych rzeczy, a problemem i kością niezgody wydaje się być sama definicja inteligencji i przezwyciężenie utartych schematów. Myśl o tym, że rośliny posiadają swego rodzaju świadomość, oraz że granica między nimi, a zwierzętami, może być mniej wyraźna, niż do tej pory sądziliśmy, wydaje się być dla wielu po prostu niekomfortowa.