3 tygodnie temu

Czy grzybki halucynki mogą wyleczyć depresję?

Obrazek przedstawia artystyczną wizję grzyba halucynogennego, po zażyciu środków odurzających.

Źródło

Depresja to poważna choroba psychiczna wywołana zaburzeniami w pracy mózgu. Choć istnieją leki przeciwdepresyjne, to nie zawsze zdają egzamin. Na szczęście ich miejsce wkrótce zająć może nowa substancja pozyskiwana z grzybów halucynogennych. 

Prawdziwa choroba

Depresja kojarzona jest zazwyczaj z niegroźnym uczuciem smutku i przygnębienia. W rzeczywistości stanowi ona dużo większy problem niż przyjęte jest to w powszechnym myśleniu. Powodem tego jest mylenie przejściowego zdołowania (zwykle w okresie jesienno-zimowym) z poważną chorobą polegającą na zaburzeniach w gospodarce hormonalnej mózgu.

Przyczyny depresji mogą być różne. Przykładowo, może ona wynikać z obniżonego poziomu dopaminy w mózgu – jednego z hormonów odpowiedzialnych za motywację i odczuwanie szczęścia. Oznacza to jednak, że efekty przejawiają się nie tylko poprzez negatywny nastrój i samopoczucie chorego, ale także brak motywacji, a nawet osłabione zdolności ruchowe.

Dla osób cierpiących na takie zaburzenia olbrzymim problemem może być zwykłe ubranie się czy wstanie z łóżka. Zakłócona praca mózgu chorego stanowi barierę, której nie da się tak po prostu przełamać zwykłym pocieszeniem osoby bliskiej, lub motywowaniem na siłę. Na prawdziwą depresję nie pomogą też spacery po lesie ani zapewnienia „że życie jest piękne”.

W konwencjonalnej medycynie stosuje się antydepresanty, które swoim działaniem mają przywrócić poprawne funkcjonowanie mózgu. Niestety nawet one nie zawsze zdają egzamin, gdyż zdarzają się ludzie z depresją oporną na standardowe leczenie. Jak zatem pomóc takim osobom?

Magiczne lekarstwo

Korzystanie z substancji o silnym wpływie psychoaktywnym (np. morfina) nie jest niczym nowym dla medycyny. Rzadko jednak słyszy się, aby wykorzystywane były związki o głębokim działaniu halucynogennym. Interesująco brzmią więc ostatnie doniesienia naukowców z Londyńskiego Imperial College, którzy w swoich badaniach zajęli się potencjalnym wykorzystaniem psylocybiny w leczeniu depresji.

Substancja ta naturalnie występuje w grzybach halucynogennych i odpowiada za ich narkotyzujące właściwości. Od  dawna prowadzone są badania nad wykorzystaniem psylocybiny w leczeniu chorób psychicznych. Jej pozytywne działanie wykazano już w leczeniu zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych, a jak się ostatnio okazało, może posłużyć także do walki z depresją.

Związek ten ma ponadto istotną zaletę. Psylocybina charakteryzuje się niską toksycznością. Oznacza to, że dawka śmiertelna jest bardzo wysoka i praktycznie niemożliwe jest przypadkowe przedawkowanie. Z drugiej strony substancja ta może wywoływać psychozy oraz trwałe zaburzenia percepcji.

Na zdjęciu widoczne ukryte w wilgotnej trawie grzybki. Charakteryzują się niewielkim rozmiarem, wąskim i wydłużonym trzonem oraz szpiczastym kapeluszem.

Grzyby psylocybinowe naturalnie występują również w Polsce. Najpopularniejszym gatunkiem jest widoczna na zdjęciu Łysiczka lancetowata. Źródło

Doświadczenia angielskich naukowców prowadzone były na grupie 20 pacjentów cierpiących na depresję, której nie udało się wyleczyć przy pomocy obecnie używanych środków konwencjonalnych. W ramach badań chorzy zgodzili się na eksperymentalną terapię z użyciem psylocybiny. Każdy pacjent otrzymał substancję dwukrotnie, w odstępie tygodnia między pierwszą (10 mg) a drugą (25 mg) dawką.

Wyniki eksperymentu okazały się bardzo pomyślne. Już kolejnego dnia stan chorych wyraźnie się poprawił. Określono to zarówno przy pomocy wypełnianych przez pacjentów kwestionariuszy, jak i co ważniejsze rezonansu magnetycznego mózgu. Dzięki niemu zaobserwowano u badanych zmniejszony przepływ krwi w obszarach odpowiedzialnych za stres, stany lękowe i depresyjne. Sami pacjenci opisywali wrażenia po zażyciu psylocybiny jako „restart mózgu”.

Wyleczyć depresję

Choć wyniki jasno pokazują, że chorzy na depresję poczuli ulgę, to autorzy badania zalecają pohamować jeszcze entuzjazm. Eksperyment był bowiem przeprowadzany na stosunkowo małej liczbie osób. Brakowało w nim również grupy kontrolnej, w której należałoby podać pacjentom substancję bez działania psychoaktywnego i obserwować czy nie występuje u nich efekt placebo.

Zachęceni sukcesem naukowcy zamierzają więc rozpocząć badania na szerszą skalę już w przyszłym roku. Być może za kilka lat psylocybina stanie się powszechnie stosowanym lekiem w walce z depresją oporną na konwencjonalne leczenie antydepresantami. Do tego czasu zaleca się, aby pod żadnym pozorem nie próbować tej terapii na własną rękę.