3 miesiące temu

Duże czy małe? Syndrom Alicji w Krainie Czarów

Opowieść Lewisa Carrolla o dziewczynce, która trafia do magicznego świata przez króliczą norkę, znają chyba wszyscy. Wyjątkiem nie są także lekarze – syndrom Alicji w Krainie Czarów to rzadko rozpoznawane schorzenie, które od dawna fascynuje neurologów, szczególnie dziecięcych. Na czym polega to zaburzenie?

To tylko migrena?

Syndrom Alicji w Krainie Czarów diagnozowany jest przede wszystkim u dzieci. Nie jest to jednak regułą – w literaturze medycznej pojawia się także sporo przypadków dorosłych osób. Samo schorzenie zostało opisane całkiem niedawno, bo w 1955 roku, przez doktora Todda, który zaprezentował jednocześnie kilka przykładów tego zaburzenia. Polega ono na przedziwnie zaburzonej percepcji kształtów i wielkości obserwowanych obiektów. Wszyscy pacjenci doktora Todda chorowali na migrenę lub padaczkę, a syndrom ujawniał się u nich w postaci aury, tuż przed właściwym atakiem. Można więc sądzić, że ten zespół objawów jest ściśle powiązany ze schorzeniami neurologicznymi – sam Todd przypuszczał nawet, że to… migrena i aura zainspirowały Carrolla do stworzenia powieści.

Objawy syndromu Alicji w Krainie Czarów

Opisywany zespół polega na specyficznych iluzjach i halucynacjach. Cierpiący na niego pacjenci mają zaburzoną percepcję kształtów człowieka: widzą je jako zbyt duże lub zbyt małe, oddalone lub przybliżone, rozmyte, lewitujące lub zminiaturyzowane. To samo tyczy się poszczególnych części ciała i obiektów. Wrażeniom tym mogą towarzyszyć halucynacje słuchowe oraz wzrokowe. Syndrom Alicji w Krainie Czarów często pojawia się u osób, które później w dorosłym wieku cierpią na migreny z aurą. Zaburzenia nie dotyczą natomiast halucynacji czuciowych. W trakcie pojawienia się epizodu chory może odczuwać lęk lub niepokój – a czasami nawet przerażenie.

Skąd się to bierze?

Nad pochodzeniem tego zagadkowego syndromu do dziś głowią się naukowcy na całym świecie. W badaniach neuroobrazowych mózgu zaobserwowano mniejszy przepływ krwi przez struktury skroniowe i korę wzrokową. Co ciekawe syndrom objawiał się nie tylko w epilepsji i migrenie, ale również w napięciowych bólach głowy, przebiegu ciężkiej grypy lub ospy wietrznej. Ponieważ zjawisko jest bardzo tajemnicze, syndrom Alicji w Krainie Czarów leczy się… lecząc właściwą chorobę. Najczęściej leki przeciwpadaczkowe i przeciwmigrenowe niwelują atak, a przy okazji – aurę i towarzyszące jej objawy. Tymczasem neurolodzy wciąż pracują nad rozwiązaniem zagadki zaburzenia rodem z dziecięcej literatury.

 

Na podstawie: Steinborn B. Zespół Alicji w Krainie Czarów–czy tylko aura migrenowa u dzieci? Child Neurology, 2015. 24(49):9-12.