3 miesiące temu

Zorza polarna na południu

Widzieliście kiedyś tak cudowne niebo?

Zorza polarna to jedno z najbardziej magicznych zjawisk przyrodniczych, jakie powstają na niebie. Aby je zobaczyć z Polski najbliżej nam na północne koło podbiegunowe. Słyszeliście kiedyś jednak o zorzy występującej na południowej półkuli?

Zorza obserwowana w krajach północy to Aurora Borealis, natomiast ta, którą widać przy biegunie południowym to Aurora Australis. Południowa niczym nie ustępuje swojej północnej siostrze – co ciekawe jest jej “lustrzanym” odbiciem. Zorze na Północnej i Południowej półkuli pojawiają się bowiem w tym samym czasie.

Najlepsze miejsca do oglądania południowej zorzy to Antarktyda (tu jednak niewielu z nas ma szansę dotrzeć), czy Georgia Południowa – brytyjskie wyspy na Oceanie Atlantyckim niedaleko południowego Koła Podbiegunowego.

Z bardziej przystępnych miejsc pozostaje również wyspa Stewart – należąca do archipelagu Nowej Zelandii, a na zachodniej półkuli Falklandy i najbardziej wysunięte na południe miasto na świecie – Ushuaia w Argentynie.

Oglądać można ją w czasie arktycznej zimy, między marcem a wrześniem. Na półkuli północnej z kolei obserwacji sprzyjają zimowe miesiące – od listopada do marca.

Zorza powstaje, gdy naładowane elektrycznie cząstki uwalniane przez słońce, docierają do atmosfery Ziemi i zderzają się z zawartymi w niej gazami – tlenem i azotem. Za niebieski lub fioletowy kolor zorzy odpowiedzialne jest spotkanie z azotem. Rzadsze czerwone zorze powstają w zetknięciu z tlenem. Wysokość występowania cząsteczki również wpływa na kolor. Zielone i czerwone światła pojawiają się na wysokościach do 250 km, a niebieskie, fioletowe i purpurowe do 100 km.

Źródło

Zdjęcia:  Philip Dubbin