3 tygodnie temu

Czy można umrzeć z powodu “złamanego serca”?

Czy istnieją jakieś naukowe przesłanki, mogące potwierdzić istnienie syndromu złamanego serca? Czy jest to tylko romantyczny mit?

Amerykańskie media obiegła niedawno informacji o śmierci niedźwiedzia polarnego z parku SeaWorld w San Diego po tym, jak jego ukochaną towarzyszkę przeniesiono do innego miasta. Czy złamane serce może faktycznie szkodzić zdrowiu?

Wielu z was zapewne słyszało o sytuacji, gdy ludzie umierają w kilka tygodni po śmierci wieloletniego partnera. Johnny Cash przykładowo odszedł z tego świata kilka miesięcy po swojej ukochanej żonie. I mimo że stwierdzono, iż przyczyną śmierci była cukrzyca, fani ogłosili, że śmierć nastąpiła w wyniku tęsknoty za ukochaną.

Nie ulega wątpliwości, że długotrwały stres psychiczny nie jest dobry dla zdrowia, szkodząc układowi odpornościowemu i podnosząc ryzyko wystąpienia wielu chorób. Istnieje jednak zjawisko medyczne, które zostało nazwane syndromem złamanego serca – to tzw. zespół takotsubo lub kardiomiopatia stresowa.

Zespół takotsubo wywołany jest nagłym uderzeniem adrenaliny do mięśnia sercowego. To może uszkodzić jedną z dolnych komór serca, powodując zaprzestanie pompowania. W efekcie komory górne przejmują funkcję uszkodzonej. Objawy zewnętrzne wyglądają prawie jak atak serca – bóle w klatce piersiowej, duszność i omdlenia. To, co odróżnia zespół od zawału to fakt, że na 48 godzin przed pojawieniem się tego stanu pacjenci doświadczali traumatycznych przeżyć, najczęściej związanych z informacją o śmierci bliskiej osoby.

Zawał serca polega na niedrożności tętnic wieńcowych, w przypadku zespołu takotsubo tętnice są drożne, ale komora pompująca krew zostaje sparaliżowana. Dodatkowo przybiera ona dziwny i nienaturalny kształt, przypominający japońskie urządzenie do łapania ośmiornic Takotsubo – stąd nazwa schorzenia. Za powstanie powikłania odpowiedzialny jest stres, wywołujący silną reakcję hormonalną.

Objawy zespołu chorobowego zostały po raz pierwszy opisane przez Japończyków w 1990 roku. Dotyczyło to pacjentów, którzy doświadczyli kardiomiopatii na skutek silnego stresu emocjonalnego. Co ciekawe, większość opisanych przypadków dotyczy kobiet powyżej 40 roku życia niż mężczyzn. Prawdopodobnie 2% wszystkich ataków serca rejestrowanych przez lekarzy jest w rzeczywistości zespołem złamanego serca.

Jest to stan pojawiający się jedynie czasowo, po którym serce w ciągu kilku miesięcy może powrócić do swojej wcześniejszej kondycji przy odpowiedniemu leczeniu. Śmiertelność wynosi jednak około 4 do 5% przypadków.

Istnieje więc element naukowej prawdy w romantycznych anegdotach…

 

Źródło: IFLScience