3 miesiące temu

Opowieść o smutnej Cesarzowej

Bajki o księżniczkach zwykle kończą się ślubami. Potem bohaterowie żyją długo i szczęśliwie. Życie Cesarzowej Austrii, zwanej pieszczotliwie Sissi do pewnego momentu też było bajką. Niekoniecznie ze szczęśliwym zakończeniem…

 

Mało która dziewczynka nie marzy o tym, aby zostać księżniczką. Piękne suknie, klejnoty i bajkowa miłość, od zawsze rozpalały wyobraźnię dziewcząt zarówno tych małych, jak i tych nieco większych. Ale czy życie księżniczek, aby na pewno jest usłane różami? Historia pokazuje nam, że niekoniecznie. Wiemy, jak potoczyły się losy Księżnej Diany, czy Marii Teresy Kornwalis Księżnej Pszczyńskiej, zwanej Daisy… Przykłady można mnożyć, a prawda jest taka, że szczęśliwych księżniczek, których życie wyglądało naprawdę bajkowo, jest niewiele.

Jedną z najbardziej niezwykłych osobowości, jeśli chodzi o królewskie rody Europy, bezsprzecznie była Elżbieta Amalia Eugenia von Wittelsbach Cesarzowa Austrii i Królowa Węgier, pieszczotliwie nazywana Sissi. Urodziła się 24 grudnia 1837 roku jako czwarte dziecko Maksymiliana Bawarskiego oraz Księżniczki Ludwiki Wilhelminy Wittelsbach, córki Króla Bawarii Maksymiliana I Józefa. Historię Cesarzowej większość z nas zna przede wszystkim dzięki filmowi z 1955 roku, w którym to w rolę legendarnej piękności wcieliła się Romy Schneider. Niestety, mimo iż jest tam kilka gorzkich akcentów, produkcja zdecydowanie przedstawia uładzoną wersję życiorysu Elżbiety.

 

Dzieciństwo upłynęło księżniczce sielsko i wspaniale. Wychowywana w skromnych warunkach, całe dnie spędzała na świeżym powietrzu. A to na długich, górskich wędrówkach, a to na przejażdżkach konnych, a to na zabawach z dziećmi okolicznych chłopów. Uwielbiała proste wiejskie jedzenie i monachijskie piwo co nie było dobrze widziane wśród arystokracji. Wszystko się zmieniło, kiedy Elżbieta miała piętnaście lat. Wówczas to, wyjechała ze swoją matką Ludwiką oraz starszą siostrą Heleną, zwaną Nene, do Bad Ischl, gdzie miały odbyć się zaręczyny Heleny z Franciszkiem Józefem- Cesarzem Austrii. Jakież było zdziwienie wszystkich zebranych, gdy podczas uroczystego balu, dwudziestotrzyletni monarcha, ominął przeznaczoną dla niego dziewczynę i zaproponował małżeństwo swojej młodszej kuzynce. Ku niezadowoleniu Cesarzowej Zofii, zakochana Sisi zgodziła się zostać żoną Franciszka, tym samym pieczętując swój los. Co ciekawe, jej starsza siostra nigdy nie miała żalu o zaistniałą sytuację i zaledwie kilka lat później, w wieku 22 lat wyszła za mąż z wielkiej miłości za Hrabiego Maksymiliana Antoniego von Thurn und Taxis.

 

Bajkowe życie Elżbiety kończy się wraz ze ślubem. Młody Franciszek, mimo iż z całego serca kochał młodziutką żonę, nie potrafił przeciwstawić się swojej matce, która narzuciła synowej habsburski rygor. Dziewczyna musiała nadrobić zaległości w wykształceniu oraz etykiecie i rozpaczliwie tęskniła za bawarską swobodą. Teściowa obserwowała każdy ruch, a gdy dowiedziała się, że Sisi spodziewa się dziecka, całkowicie przejęła kontrolę nad jej życiem, zamieniając codzienność w piekło. Tuż po narodzinach Arcyksiężniczki, mała Zofia zostaje odebrana matce. Elżbieta walczy jednak o dziecko i po długiej batalii udaje jej się przekonać ciotkę, aby ta pozwoliła zabrać córkę ze sobą w podróż na Węgry. Cesarzowa Zofia, w końcu wyraża zgodę. Dwuletnia Arcyksiężniczka umiera podczas podróży prawdopodobnie na odrę, a winą o śmierć dziecka zostaje obarczona dwudziestoletnia Sissi. Dostaje silnej depresji, która będzie się pogłębiać do końca życia. Mimo że w krótkim czasie Sissi rodzi kolejnych dwoje dzieci, w tym następcę tronu Arcyksięcia Rudolfa, nie potrafi już cieszyć się macierzyństwem. Bez żalu oddaje dzieci na wychowanie Cesarzowej, sama uciekając w obsesję dbania o urodę oraz w podróże.

Samotna, wiecznie krytykowana przez zaborczą teściową księżniczka, coraz bardziej zamyka się w sobie, co skutkuje niechęcią ze strony austriackiej arystokracji, która nie przepada za wybranką Franciszka Józefa. W kręgach wyższych sfer Elżbieta jest uznawana za dziką i nierozgarniętą, ale za to niezwykle piękną. Zaczyna obsesyjnie dbać o wygląd i w krótkim czasie staje się ikoną dziewiętnastowiecznej urody. Wysoka, o regularnych rysach, pięknych oczach i bardzo szczupła- miała zaledwie 48 cm w talii. Jej niewiarygodnie gęste i długie kasztanowe włosy stały się legendą. Sissi nie mając kontroli nad swoim życiem, chorobliwie kontrolowała swoją wagę. Stąd podejrzenie współczesnych historyków, że chorowała ona na anoreksję oraz bulimię. Całymi tygodniami potrafiła żywić się sorbetami bez cukru, surowym białkiem jajek, czy filiżanką bulionu gotowanego na chudym mięsie cielęcym i warzywach. Starając się ukoić nerwy, paliła bardzo duże ilości papierosów.

Podczas kolejnych ciąż brzydziła się swoim ciałem, przez co po urodzeniu trzeciego dziecka, Rudolfa, odmówiła swojemu mężowi dalszych kontaktów intymnych. Zdanie zmieniła na krótko, gdy po koronacji Franciszka Józefa na Króla Węgier, postanowiła podarować krajowi, który ukochała, księżniczkę. Dziewięć miesięcy po uroczystościach, rodzi się ostatnie dziecko Elżbiety i Franciszka- Maria Waleria- poświęcona Węgrom. Maria była jedynym dzieckiem, które zostało przez nią wychowane, ale niestety Cesarzowa nie podołała roli matki. Oziębła emocjonalnie, skupiona na swoim wyglądzie, nie potrafiła prawidłowo zająć się dzieckiem, które ewidentnie nie podzielało miłości matki do narodu węgierskiego. Słowem, Maria Waleria nie przepadała za swoją rodzicielką i zawsze miała lepszy kontakt z ojcem.

Chcąc uwolnić się całkowicie od obowiązków żony, Cesarzowa pomaga znaleźć mężowi kochankę, a sama oddaje się podróżom. Często odwiedza Maderę, Chorwację, Korfu, Szwajcarię i Węgry.

W 1867 roku Elżbieta dostaje kolejny cios od życia. Na chorobę nerek w wieku 36 lat umiera jej szwagier Hrabia Thurn und Taxis. Siostra Helena, nie mogąc pogodzić się z jego śmiercią, popada w chorobę psychiczną i zostaje zamknięta w szpitalu. W tym samym roku, w Meksyku, zostaje rozstrzelany szwagier Sissi, brat Franciszka Józefa- Maksymilian- Cesarz Meksyku. Obie śmierci pogłębiają depresję Cesarzowej, co ponownie wpływa na jej obsesję zachowania młodości i piękna. Elżbieta każe wybudować obok swojej sypialni salę gimnastyczną, w której ćwiczy nawet kilka godzin dziennie. Oprócz tego intensywnie uprawia jazdę konną, szermierkę oraz chodzi na długie, nawet dziesięciokilometrowe spacery. Każdy dzień zaczyna od kąpieli z dodatkiem olejów, a także od pielęgnacji włosów, których szczotkowanie i nacieranie olejami potrafiło trwać nawet do kilku godzin.

U schyłku lat siedemdziesiątych XIX wieku, rozwija się niezwykła przyjaźń między Elżbietą, a jej kuzynem Ludwikiem Bawarskim zwanym Szalonym- słynnym budowniczym bajecznego zamku Neuschwanstein. Ta niezwykła para naprawdę doskonale się rozumiała i bardzo kochała. Miłością platoniczną oczywiście, gdyż Ludwik był homoseksualistą. Kuzynostwo tygodniami potrafiło spędzać ze sobą czas w dość oryginalny sposób. Godzinami czytali poezję Heinego i słuchali najgłośniej, jak to było możliwe utworów Ryszarda Wagnera. Oboje zafascynowani mitologią grecką, uwielbiali przebierać się za bogów Olimpu. Sissi często wysyłała Ludwikowi osobliwe prezenty, takie jak na przykład węgierski chór chłopięcy, który miał umilać królowi swoim śpiewem codzienne czynności np. kąpiele.

Dlatego też ogromnym ciosem była dla Elżbiety wieść o śmierci kuzyna. Jego śmierć do tej pory nie jest wyjaśniona, ale oficjalnie podano, iż popełnił samobójstwo, w co Sissi nigdy nie uwierzyła, mówiąc, że nie pozostawiłby jej samej na świecie. W tym samym roku po raz ostatni pojawia się na oficjalnej uroczystości w Budapeszcie. Nie chce się więcej pokazywać publicznie. Wykańczające diety skutecznie niszczą jej skórę i uzębienie. Obrzęki głodowe i przebarwienia, sprawiają, że Elżbieta wygląda na zniszczoną kobietę.

Cesarzowa czuje się tak nieszczęśliwa, że w jej głowie rodzi się kolejna obsesyjna myśl. Twierdzi, że została na nią rzucona klątwa. W przekonaniu tym utwierdza się, gdy dotyka ją seria kolejnych śmierci. W 1888 roku umiera ukochany ojciec. W 1889 w tajemniczych okolicznościach w pałacu Mayerling ginie syn Rudolf wraz ze swoją siedemnastoletnią kochanką. Oficjalna wersja- wspólne samobójstwo. Elżbieta przywdziewa żałobę i na greckiej wyspie Korfu stawia przepiękny pałac poświęcony Achillesowi, w którym wszędzie muszą być umieszczone lustra, tak aby mogła kontrolować wygląd w każdej sekundzie. W ogrodzie każe postawić pusty grobowiec na cześć swojego syna. Potrafi spędzać przy nim godziny.
Rok później w Ratyzbonie umiera Nene, a w 1892 roku na zawsze opuszcza ją matka. Elżbieta wykończona psychicznie do granic możliwości, całkowicie odcina się od świata, podróżując anonimowo tylko w towarzystwie kilku zaufanych, węgierskich dam dworu. Ostatni cios przychodzi w 1897 roku, kiedy to z Paryża dociera wiadomość o śmierci najmłodszej siostry Zofii Charlotte, która ginie w pożarze.

Elżbieta przeżywa swoją siostrę zaledwie o rok. 10 września 1898 roku, Cesarzowa przechadza się brzegiem jeziora w Genewie- oczywiście anonimowo. Za chwilę ma wyruszyć w rejs wycieczkowy. Nagle podchodzi do niej nieco zaniedbany, młody Włoch – Luigi Lucheni z bukietem kwiatów. Po chwili Sissi przewraca się, chłopak ucieka, a monarchini z pomocą swojej damy dworu wstaje, otrzepuje suknię i rusza w dalszą przechadzkę. Jest nieco roztrzęsiona. Po odbiciu od brzegu, na statku, traci przytomność. Lekarz będący na pokładzie każe rozciąć gorset, aby pozwolić kobiecie normalnie odetchnąć… Na koszuli dostrzega brunatną plamkę. Wtedy dama dworu zdradza, kim naprawdę jest pasażerka, która przed chwilą zemdlała. Lekarz nakazuje zawrócić statek do brzegu. Pasażerowie umieszczają cesarzową na prowizorycznych noszach skonstruowanych z wioseł i krzeseł i niosą do jej hotelowego pokoju. Lekarz wezwany na miejsce jedyne co może zrobić to stwierdzić zgon. Pilnik, którego pchnięcia Elżbieta nawet nie poczuła, trafił prosto w osierdzie. Krwawienie nastąpiło do wewnątrz. Cesarzowa nawet nie była świadoma tego, że umiera.

Luigi Lucheni został zatrzymany. W trakcie zeznań powiedział, że chciał zabić jakąkolwiek wysoko postawioną osobę. Upatrzona wcześniej ofiara- Książę Filip Orleański, opuścił Genewę dwa dni wcześniej, niż było to oczekiwane, tym samym psując plany Lucheniego. Przechadzająca się brzegiem jeziora Elżbieta, zwróciła jego uwagę bogatym strojem. Lucheni nie przypuszczał, że zabija samą Cesarzową Austrii i Królową Węgier. Dwanaście lat później, w 1910 roku, Lucheni popełnia samobójstwo, wieszając się w więziennej celi.

 

Po śmierci syna Rudolfa Sissi zapisała w swoim dzienniku:

 

„Wiem, że zmierzam do przerażającego kresu wyznaczonego mi przez los… Odejdę tak, jak ulatuje dym, dusza mnie opuści przez mały otwór w sercu…”

 

Nie tak kończą się bajki o pięknych księżniczkach.

 

Zamordowani. Najsłynniejsze zabójstwa polityczne w historii, Jean-Christophe Biusson, Filia 2013

Leksykon śmierci wielkich ludzi, Elisabeth Bricard, Wydawnictwo Książka i  Wiedza Warszawa 1998

Geje. Krótka historia Homoseksualizmu, Elwira Watała, Videograf 2015

Niegrzeczne Księżniczki Linda Rodruigez Mc Robbie, Znak Horyzont 2016

Zdjęcia: 1, 2, 3