4 tygodnie temu

Irracjonalna wyższość moralna – czy uważamy siebie za lepszych od innych?

„A więc wierzymy, że jesteśmy bardziej moralni od innych i dokonujemy tego rodzaju sądów irracjonalnie. Jakie są tego konsekwencje?”, pyta na łamach Scientific American Cindi May z Uniwersytetu w Charleston.

Jako ludzie mamy tendencję do przedstawiania siebie w pozytywnym świetle. Często lepszym niż to, w którym stawiamy innych. Badania potwierdzają, że zwykle sami klasyfikujemy swoją osobę powyżej przeciętnej w kwestiach inteligencji, ambicji, cech charakteru, mody, czy wreszcie moralności. Zjawisko to jest już od jakiegoś czasu znane psychologii pod nazwą autowaloryzacji.

Moralność moja a innych

Jakie są jej przyczyny? Obrona i chęć utrzymania dobrego mniemania o sobie może na przykład chronić nas przed lękiem i utrzymywać w przekonaniu, że sprostamy stawianym nam wymaganiom. Ma znaczenie motywacyjne. Z drugiej strony, jeśli mowa o zbyt łatwym i przesadnym dostrzeganiu swojej moralnej wyższości w stosunku do otoczenia, to szybko może okazać się ono destrukcyjne. Będzie redukować naszą wolę do kooperacji, chęć kompromisu, czy wręcz kreować dystans między nami a innymi ludźmi. Jak wskazuje Cindi May, poczucie moralnej wyższości może prowadzić do nietolerancji i przemocy. Dlatego też odgrywa ono istotną rolę nie tylko w naszych relacjach interpersonalnych, ale i przykładowo w politycznych konfliktach.

Ben Tappin i Ryan McKay z Uniwersytetu w Londynie postanowili zbadać dlaczego ludzie tak silnie wierzą w swoją cnotliwość i moralność, równocześnie oceniając przeciętnego człowieka dużo gorzej. W stworzonym przez nich eksperymencie uczestnicy mieli rozważyć trzydzieści różnych cech charakteru. Były to cechy związane z moralnością (szczerość), życiem społecznym (ciepło, bycie sympatycznym) i przedsiębiorczością (kreatywność). Następnie mieli ocenić poziom danej cechy charakteryzujący ich samych, przeciętną osobę, a także poziom, który ich zdaniem jest społecznie pożądany. Po przeanalizowaniu wyników eksperymentu i rozmów odbytych z jego uczestnikami, badacze doszli do istotnego wniosku: kiedy rozważamy cechy moralne zachowujemy się zwykle irracjonalnie.

Jednocześnie naukowcy wskazują, że, do pewnego poziomu, autowaloryzacja  ma także swoje dobre uzasadnienie. Chociażby takie, że na temat nas samych mamy po prostu znacznie więcej informacji. Znamy swoje zachowania i przekonania, więc nie musimy być tak ostrożni przy dokonywaniu oceny jak w przypadku oceniania kogokolwiek innego.

Racjonalnie lub nie

Tylko w jaki sposób można stwierdzić czy ktoś ocenia siebie racjonalnie czy też nie? Klucz tkwi w tym jak jednostka widzi charakter pozostałych i jak się na tle tego obrazu odnajduje. Autorzy argumentują, że ludzie są racjonalni, gdy dostrzegają jak są podobni do przeciętnej osoby. Jak blisko im do średniej. Zatem, jeśli w jakimś wymiarze przypominasz przeciętnego Kowalskiego, to twoja ocena samego siebie pod tym kątem nie powinna odbiegać od tego, jak oceniasz jego charakter.

Wynika z tego, że jeśli jesteś rzeczywiście pod danym względem wyjątkowy, to przyznanie sobie innych not niż pozostałym jest usprawiedliwione. Pytanie, co znaczy obiektywnie wyjątkowym? Nawet jeśli znamy siebie bardzo dobrze i tak możemy nie dowartościowywać albo  przewartościowywać swoją ocenę na tle innych. Z tego powodu Tappin i McKay spróbowali znaleźć bardziej precyzyjny sposób mierzenia „zwyczajności” jednostki. Za punkt wyjścia posłużyły im, zebrane podczas eksperymentu, odpowiedzi uczestników.

Badacze najpierw wyliczyli profil wspominanego Kowalskiego poprzez uśrednienie ocen własnych wszystkich uczestników. Następnie, w oparciu o współczynnik podobieństwa, określili, jak indywidualna ocena danego uczestnika odbiega od wyliczonej średniej. Osoby z wysokim współczynnikiem powinny mieć zbliżoną ocenę samych siebie oraz ocenę innych, natomiast w przypadku osób z niskim współczynnikiem powinny być one bardziej rozbieżne. Na podstawie tych danych naukowcy obliczyli jak konkretna osoba powinna się ocenić, gdyby kierowała się tylko i wyłącznie racjonalnymi przesłankami.

Jak się okazuje, irracjonalne oceny wiążą się przede wszystkim z cechami, na których nam zależy. Są też najbardziej widoczne w grupie cech związanej z moralnością. Zatem, z zasady czujemy się raczej bardziej moralni niż otaczający nas ludzie. Dzięki temu jesteśmy ostrożni i nie wierzymy, że poszczególne osoby są bardziej godne zaufania niż w rzeczywistości. Tego rodzaju podejrzliwość chroni nas przed zdradą i kłamstwem. Jednak z drugiej strony, przekonanie o własnej wyższości moralnej może stać się nie najlepszą podstawą dla naszych późniejszych działań. Dlatego przy ocenie tak siebie jak i innych, każdorazowo warto starać się zachować odpowiedni dystans i wziąć pod uwagę takie zjawisko jak autowaloryzacja.

Źródło