6 miesięcy temu

Pekiński smog – co oznacza pomarańczowy alert?

Temat smogu i wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń jest aktualnie popularny we wszystkich mediach. Próbujemy walczyć ze smogiem w Krakowie, na Śląsku, w Warszawie i wielu innych miejscowościach, masowo wykupując maseczki, ograniczając wizyty na zewnątrz czy unikając wietrzenia mieszkań. Podczas gdy u nas poziom smogu wykracza mocno poza normy, Pekin  zasnuwa trująca mgła, powodująca spore utrudnienia drogowe, trudności z oddychaniem oraz opóźnienia w ruchu lotniczym.

Pomarańczowy alert, czyli drugi w trzystopniowej rosnącej skali stopień zanieczyszczenia powietrza ogłaszany jest w Pekinie nawet kilka razy w miesiącu. Smog, czyli bardzo gęsta warstwa zanieczyszczeń paraliżuje ruch zarówno na drogach, jak i na lotniskach. Ze względu na ograniczoną widoczność, większość autostrad zostaje zamkniętych, a loty z Pekinu są nie tylko opóźnione, ale najczęściej odwoływane. W związku z tym, że powietrze w Pekinie uważane jest za niezdrowe, władze oświatowe często muszą mierzyć się z decyzją, czy należy odwoływać zajęcia w przedszkolach, szkołach podstawowych i gimnazjach. Na czas alertu masowo zamykane są również niektóre zakłady przemysłowe. Smog w Pekinie jest tak gęsty, że nie widać budynków w najbliższej okolicy, a mieszkańcy często nie potrafią się rozpoznać na ulicy, ze względu na przeróżne maski nakładane na twarz.

Chiny od 3 lat prowadzą walkę ze smogiem, tak, aby powstrzymać degradację powietrza, wód i gleby zniszczonych kilkoma dekadami niekontrolowanego rozwoju gospodarczego.  Najnowszym pomysłem Chin jest powołanie specjalnych oddziałów policji, które będą zajmowały się wyłącznie kontrolą mieszkańców pod kątem wdrażania nowych procedur do walki z zanieczyszczeniami. Policjanci karać mają osoby palące śmieci czy drewno, ale też tych, którzy korzystają z grilla na świeżym powietrzu. Pełniący obowiązki burmistrza Pekinu Cai Qi zapowiedział również zamknięcie 500 fabryk odpowiadających za najwyższe zanieczyszczenie w regionie oraz modernizację 2,5 tys. kolejnych zakładów. Czy plan się powiedzie? Trudno powiedzieć. Warto bowiem wiedzieć, że głównym problemem Pekinu jest egzekwowanie niektórych zakazów, a wiele fabryk, aby zrealizować swoje produkcyjne cele nie stosuje się do rządowych rozporządzeń.