3 miesiące temu

Niepokojące zdjęcia produktów spożywczych, czyli o tym jak jemy oczami

Niebieski kurczak z ryżem? Różowe płatki śniadaniowe pływające w żółtym mleku? Na zięciach fotografki Lawri Brown możemy zobaczyć znane posiłki jednak w nieco odmienionej wersji.

foodwhiterice_wide-546c7c41161db4821cc469009f09ce076b340cbd-s800-c85

Zdjęcie Lawrie Brown

Zmiana koloru czyni popularne przysmaki nieapetycznymi dziwadłami.

Pomysł na projekt zrodził się z zainteresowania artystki Lawrie Brown dodatkami do żywności. Studiując szczegółowo proces produkcji oraz skład codziennych produktów doszła ona do wniosku, że „nie może dokonać dobrych zakupów w sklepie spożywczym”.

Podczas gdy w Stanach coraz częściej dyskutuje się nad szkodliwością dodatków do jedzenia, stajemy się od nich coraz bardziej zniewoleni. Jeżeli chcemy zakupić produkty pozbawione chemii zmusza nas albo do zrobienia tego bezpośrednio u producenta lub samodzielnego przetwórstwa.

Artystka chcąc zwrócić uwagę na problem obecności barwników w jedzeniu postanowiła pomalować niektóre z typowych amerykańskich dań.

I choć zastosowane kolory wydają się dość nienaturalne nie odstają tak bardzo od tego co widzimy na sklepowych półkach – wystarczy pomyśleć o słodyczach i napojach gazowanych.

foodpinkcereal_wide-cb031cafc7142da09e4590db9096d1400747b4b5-s800-c85

Zdjęcie Lawrie Brown

Jednak nadanie produktom bardziej „zabawowego” charakteru nie jest jedynym celem producentów.

Żyjemy w erze obrazowej, w przypadku jedzenia najpierw „smakujemy” je własne oczami, a dopiero po zakupie sprawdzamy jego walory smakowe. I właśnie na to liczą producenci nadając produktom wymyślne kształty i kolory.

„Wizualne sygnały mają pierwszeństwo i mogą ustalić nasze oczekiwania wobec tego jak smakować będzie to, co zjemy” mówi psycholog Charles Spence z Oxfordu. „Te oczekiwania wydają się być bardzo silnymi determinantami tego, co faktycznie potem doświadczamy”.

Przykładowo różne odcienie czerwieni mogą spowodować, że będziemy oceniać jedzenie jako słodsze aż do 11% silniej, kolor zielony sugeruje kwaśny smak produktu, niebieski napawa nas obrzydzeniem.

Za taką oceną stoi oczywiście racjonalne uzasadnienie – owoce i warzywa dojrzewają przechodząc od koloru zielonego do czerwonego, dlatego nic dziwnego, że nasi przodkowie połączyli te kolory z odpowiednimi smakami. Niebieskie produkty są tak rzadkie w przyrodzie, że najczęstszą okazją do zobaczenia tego koloru jest sino-szare nieświeże mięso.

foodgreenicecream_wide-fc7143e54049b3f7ed7b8d89dce502932eae86ad-s800-c85

Zdjęcie Lawrie Brown

Zjawisko jedzenia oczami zostało z resztą bardzo wymownie zilustrowane podczas słynnego ekskrementu z lat ’70 tych, gdy uczestników badania częstowano stekiem i frytkami podświetlonymi specjalnym lampami aby wyglądały one normalnie (i apetycznie). Uczestnicy badania cieszyli się jedzeniem aż do momentu, gdy po zgaszeniu światła mięso okazało się być zafarbowane na lazurowy kolor a frytki na zielono. W mgnieniu oka apetyt znikł.

Jednak odpowiedzią nie zawsze musi być obrzydzenie. Czasem nasz mózg jest bardziej zaskoczony niż zniechęcony. Przykładem może być skuteczna kapania firmy Heinz, gdy w 2000 roku wypuściła ona na rynek inspirowany Shrekiem zielony ketchup. Produkt zainteresował głównie dzieci, stając się na jakiś czas niezwykle popularnym produktem.

Do jakiego stopnia konsumenci zaakceptują spożywczą gamę kolorów?

epicdesignfail_heinz

Zdjęcia Lawrie Brown