5 miesięcy temu

Szczepionki i autyzm. 16 lat temu opublikowano fałszywe wyniki badań

Dawno, dawno temu, dokładnie szesnaście lat temu… naukowiec o nazwisku Andrew Wakefield opublikował w czasopiśmie medycznym „The Lancet” pracę, w której stwierdził, że odkrył związek między autyzmem a szczepionkami.

vaksinim

Po latach kontrowersji i podkopywaniu w rodzicach zaufania do szczepionek, a także inkasując 674 000 dolarów przez prawników, którzy zarobili na pozwach wobec twórców szczepionki, okazało się, że cała sprawa była kompletnie zmyślona.

Magazyn „The Lancet” publicznie przeprosił za publikację błędnego artykułu i poinformował, że przeprowadzone przez magazyn dochodzenie doprowadziło do wniosku, że lekarz sfabrykował wszystkie dostarczone informacje.

Ich analizy wykazały m. in. że:

  • w badaniu opisanym przez doktora Andrew Wakefield w magazynie „The Lancet” nie było grupy kontrolnej,
  • badania nie bazowały również na danych statystycznych,
  • opierały się na relacjach i wspomnieniach uczestników,
  • w efekcie badania zakończyły się wyciągnięciem ogólnikowych wniosków, które nie zostały statystycznie zweryfikowane.

andrew-wakefield-1024x570

Siła oddziaływania jego twierdzeń była jednak tak silna, a skala potencjalnego zagrożenia tak duża, że kolejni naukowcy rozpoczęli dalsze, o wiele bardziej rozbudowane i restrykcyjne badania, aby potwierdzić lub zaprzeczyć wnioskom Wakefielda.

W ciągu ostatnich lat wydano miliony na studia aby lepiej zbadać, czy nie ma niczego, co mogłoby połączyć autyzm i szczepionki.

W kolejnych latach realizowano badania na coraz większych grupach uczestników: w 1999 roku przebadano 500 dzieci, w 2001 – 10 tysięcy, w 2002 Duńczycy i Finowie przebadali łącznie ponad milion dzieci pod kątem powiązań pomiędzy szczepieniami i autyzmem.

Żadne z tych badań nie znalazło powiązań między tymi dwoma czynnikami!

W 2004 roku magazyn Lancet opublikował oświadczenie, w którym podważył wyniki badań Wakefielda, opublikowanych kilka lat wcześniej. Jak napisano w oświadczeniu Wakefield „przeprowadził zaborcze badania na dzieciach bez zachowania wymogów etycznych, wybierając i wskazując na te dane, które pasowały do badania, sfałszowano fakty”.

W 2005 roku istniało już 31 badań, obiecujących łącznie ponad 10 milionów dzieci, które nie wykazały powiązania między szczepionkami a autyzmem. Łącznie do 2012 roku przebadano 14 milionów 700 tysięcy dzieci. W żadnym z badań nie wykryto jakiegokolwiek powiązania.

mmrwakefield

Niestety mimo tych twardych dowodów ruch anty szczepionkowy, wyrosły na lęku przed autyzmem, zdążył zasiać ziarno.

Obecnie jedna czwarta amerykańskich rodziców sadzi, że niektóre szczepionki mogą wywołać autyzm u zdrowych dzieci, 1,8% rodziców odmawia szczepienia dzieci ze względu na poglądy albo religię.

W efekcie zaczynamy obserwować w Stanach i Europie powrót odry. W 2011 roku we Francji zanotowano 15 tysięcy jej przypadków, na wyspach brytyjskich ponad 2 tysiące.

W Stanach Zjednoczonych zaczął powracać krztusiec, prawie wyeliminowany w latach ‘70 i ‘80 po kampanii zachęcającej do szczepień. Jeszcze w latach ’60 notowano ok. 150 tys. przypadków tej choroby u dzieci, dwie dekady później udało się skutecznie zbić ilość zachorowań do 2 900 przypadków.

Jednak od czasu opublikowano „odkryć” doktora Wakefielda liczba ta w kolejnych dziesięcioleciach zaczęła z powrotem wzrastać, osiągając tylko w 2012 roku liczbę 50 tysięcy przypadków, w tym 20 śmiertelnych!

Wśród argumentów powtarzanych przez anty szczepionkowców pojawiają się powtarzane jak mantra, błędne argumenty iż:

  • A: substancje chemiczne zawarte w szczepionkach mogą zaszkodzić dziecku. Tymczasem najbardziej szkodliwą substancją zawartą w szczepionkach był do jakiegoś czasu trimersal, który obecnie został usunięty z większości surowic i jest stosowany wyłącznie w sezonowych szczepionkach na grypę.
  • B: odmawiając szczepień podejmuje się decyzje, która dotyczy tylko własnego dziecka. Rodzice nie rozumieją, że zdrowie całej społeczności zależy od osobniczej odporności każdego jej członka. Skuteczne powstrzymanie rozprzestrzeniania się choroby zależy od zmniejszenia procentowego nieodpornych liczby osób. Jako iż coraz więcej osób nie szczepi dzieci odporność całej społeczności zostaje obniżona.
  • C: podawanie zbyt dużej ilości szczepionek na raz może nadwyrężyć system odpornościowy dziecka. Organizm dziecka jest jednak wystarczająco silny by radzić sobie z setkami bakterii i drobnoustrojów, z jaki ma ono kontakt każdego dnia. Szczepionki wykorzystują ponadto osłabione komórki wirusowe, z którymi bez problemu poradzi sobie organizm.
  • D: lobby szczepionkowe ma na celu wyciągać pieniądze od rodziców. Jednak według wyliczeń WHO globalne przychody wynikające ze szczepień wyniosły w 2013 roku 24 miliardy dolarów, co stanowi zaledwie 2-3% całkowitych przychodów rynku farmaceutycznego.

Pamiętajcie, że szczenienia przyczyniają się do ratowania każdego roku 8 milionów osób, a w 2015 roku uratowały przed śmiercią 4 miliony dzieci poniżej 5 roku życia.

W ostatnim pięćdziesięcioleciu przyczyniły się do znaczącego zmniejszenia występowania licznych chorób na całym świecie, m. in wytępiając ospę, czyniąc naszą rzeczywistość bezpieczniejszą.

Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości odnośnie szczepień?