8 miesięcy temu

Łagodna zima spowodowała zmniejszenie się pokrywy lodowej na Arktyce

Kolejny rok z rzędu osiągnęliśmy niepokojący rekord.

SeaIceLowMax

Źródło: NASA Goddard’s Scientific Visualization Studio/C. Starr

Pokrywy lodowe na wodach Arktyki osiągnęły rekordowo niski poziom w marcu tego roku po jednej z najłagodniejszych zim, jakie w ciągu ostatnich lat zaobserwowano na kontynencie. 

Poziom pokrywy lodowej niższy niż przeciętny zaobserwowano praktycznie we wszystkich częściach Arktyki za wyjątkiem Morza Labradorskiego, zatoki Baffina i zatoki Hudson.

Pokrywa lodowa licząca zaledwie 14,52 miliona kilometrów kwadratowych pobiła ubiegłoroczny, najniższy do tej pory wynik. Dla porównania na przestrzeni lat 1981 – 2010 średnia wielkość pokrywy lodowej wynosiła 15,64 milionów kilometrów kwadratowych. Oznacza to, że obecny obszar jest o ponad miliom kilometrów mniejszy!

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku na tle okresu 2000-2015

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku na tle okresu 2000-2015. JAXA

Ubytek porównać można do wielkości równej trzem i pół obszarów Polski!

Ponadto tegoroczny rekord padł około 12 dni później niż zwykle. W przeciągu trzech dekad od roku 1981 najniższy poziom notowano zwykle w okolicach 12 marca. Tegoroczny rekordowy pomiar wykonano natomiast 24 marca.

Arktyczny lód osiągnął szczególnie niski poziom w okolicach Morza Barensa, na północy Półwyspu Skandynawskiego oraz na Morzu Karskim. Według Narodowego Centrum Śniegu i Lodu (NSIDC) to łagodne temperatury spowodowały, że połacie lodu nie były wstanie przemieszczać się ani zamarzać.

Podwyższanie się średnich temperatur było, jak napisali w oświadczeniu prasowy naukowcy, istną „plagą nękającą Arktykę przez cały okres zimy”. Tegoroczne anomalie temperaturowe były jednak silniejsze niż kiedykolwiek. Średnia temperatura na kontynencie utrzymywała się w przeciągu trzech zimowych miesięcy powyżej średniej. W niektórych obszarach średnia temperatura była nawet o 6 stopni wyższa niż powinna! Temperatura powietrza osiągnęła w tym okresie dwukrotnie poziom powyżej zamarzania wody.

Anomalie na biegunie stanowią zagrożenie dla całego globu.

Coraz częściej naukowcy powtarzają argument, że gwałtowne ocieplenie się klimatu na Arktyce może mieć wpływ na zmiany w obszarze całego koła podbiegunowego. W tym również na prądy powietrza, które uderzają w Europę i Amerykę. Jednym słowem skutki ocieplenie regionu wyjdą daleko poza jego obszar.

„Arktyka znajduje się w kryzysie. Z roku na rok zmienia się jej stan i trudno wyobrazić sobie, żeby nie miało to efektów dla klimatu dla całej półkuli północnej” skomentował Ted Scambos, przewodzący grupie naukowców z NSIDC.

Tegoroczna zima była jedną z najcieplejszych jakie zanotowano od czasu rozpoczęcia pomiarów pod koniec XIX wieku.

„Możliwe, że w przyszłości będziemy obserwować dalszy spadek średnich temperatur w zimie, ponieważ do ocieplenia się powietrza dochodzi podniesienie się temperatury oceanów. Cieplejsze wody nie pozwolą przemilczać się pokrywie lodowej tak daleko na południe jak do tej pory” skomentował Walt Meier, ekspert NASA w kwestii lodu.

Jak na razie od rozpoczęcia obserwacji satelitarnych ziemi w 1979 roku ubytek pokrywy lodowej wyniósł 620 tysięcy mil kwadratowych i prawdopodobnie postępować będzie dalej.