8 miesięcy temu

Astronomowie rekomendują użycie lasera do zatajenia naszej obecności przed kosmitami

Czy naprawdę mamy się czego obawiać?

laser-obcy

Ludzkość rozważa istnienie pozaziemskich cywilizacji od wieków, jednak dopiero w XX wieku podjęliśmy próby nawiązania z nimi kontaktu, wysyłając sygnały w kosmos. Pozaziemskie formy życia statystycznie rzecz biorąc mają dużą szansę na istnienie, biorąc pod uwagę liczbę potencjalnie możliwych do zamieszkania planet w naszej galaktyce.

Jednak niektórzy przedstawiciele świata fizyki, tacy jak chociażby Stephen Hawking, ostrzegają przed poszukiwaniem kontaktu z obcymi cywilizacjami, powołując się nasze własne brutalne doświadczenia, odkrywania nowych cywilizacji ludzi, zamieszkujących naszą własną planetę.

„Wystarczy spojrzeć na nas samych żeby zobaczyć, jak inteligentne istoty mogą się rozwinąć – w coś czego na pewno nie chcielibyśmy spotkać” stwierdził w 2010 roku na antenie Discovery Channel. Oto jak opisał swoją wizję obcych: „wyobrażam sobie, że mogą egzystować na wielkich statkach po zużyciu wszystkich zasobów swoich rodzimych planet. Takie zawansowane cywilizacje mogłyby funkcjonować jak nomadzi, szukając nowych planet do podboju i kolonizacji”.

Astronomowie wyszukują obecnie planet podobnych do Ziemi, obserwując zmiany w świetle emitowanym przez obiekty, gdy planeta przebiega dokładnie naprzeciw swojej gwiazdy (wydarzenie to znane jest tranzytem). Stosując tę technikę, teleskop Keplera potwierdził istnienie już ponad 1000 planet podobnych wielkością do Ziemi.

Przyjmuje się, że obce cywilizacje mogłyby wykorzystać tę samą metodę, aby znaleźć nadające się do zamieszkania planety poza swoją własną – w tym Ziemię. Niektórzy naukowcy pracują nad metodami zamaskowania naszej obecności w kosmosie, obawiając się potencjalnego ataku obcych.

Jednym z nich jest profesor David Kipping z Columbia University , który wspólnie ze swoim studentem Alexem Teachey zaproponował użycie lasera, do wyeliminowania spadku ilości emitowanego światła, podczas tranzytu ziemi na tle słońca. To miałoby skutecznie zataić położenie ziemi przed potencjalnymi poszukiwaczami.

„Inną możliwością jest zamaskowanie sygnałów pochodzących z naszej atmosfery, związanych z biologiczną aktywnością na planecie, takich jak obecność tlenu. Można by to osiągnąć przy pomocy lasera o mocy zaledwie 160 kW w czasie tranzytu” wyjaśnia Teachey. „Dla obcej cywilizacji uzyskany obraz mógłby wyglądać jak niesprzyjający życiu świat”.

Na temat tej pozornie paranoicznej propozycji głos zabrało również Królewskie Towarzystwo Astronomiczne, które stwierdziło, że laser mógłby zostać również użyty do nawiązania pierwszego kontaktu i komunikacji z obcymi. Co jednak jeśli kosmici okażą się przyjaźni w swoich zamiarach?

„Debata o tym, czy powinniśmy się pokazywać czy ukrywać przed zaawansowanymi, obcymi cywilizacjami trwa. Nasza praca daje ludzkości możliwość wyboru, przynajmniej w zakresie wydarzeń tranzytowych, powinniśmy zastanowić się, co chcemy w tej sytuacji zrobić” podsumowuje Kipping.