8 miesięcy temu

Przeklinanie – oznaka ubogiego słownictwa czy wulgarnej kreatywności?

Kiedy brak nam słów przeklinamy – tak przynajmniej zakłada hipoteza „ubogiego słownictwa”.

przeklinanie

Przeklinanie jest oznaką ubogiego języka, spowodowanego słabym wykształceniem, lenistwem oraz impulsywnością. Czy jednak taka ocena nie jest krzywdząca? Niektórzy z nas są w stanie osiągnąć nieomal poetyckie mistrzostwo w swoich wiązankach…

Mamy tendencję do oceniania wulgaryzmów jako wyznacznika niższego statusu społeczno-intelektualnego. Przeklinają osoby, którym brak innych przymiotników do opisania swoich buchających emocji lub negatywnych ocen. Jednak to surowe podejście nie zgadza się z ostatnimi badaniami na temat przeklinania, przeprowadzonymi przez lingwistów.

Podążając za hipotezą „ubogiego słownictwa” (poverty of vocabulary – POV), gdy nie możemy znaleźć właściwego słowa, posiłkujemy się przekleństwami. Jednak analizy lingwistyczne pokazują, że ludzie mają tendencję do zastępowania braków w słownictwie używając raczej takich przerywników jak „hmmmm” lub „yyyy” a nie przekleństwami.

Analiza lingwistyczna finalnie doprowadziła do zaproponowania konkurencyjnej teorii: płynność w używaniu słów tabu może być oznaką ogólnej płynności językowej. Zgodnie z tym założeniem osoby szczególnie wulgarne mogą być równocześnie wyjątkowo elokwentne i inteligentne.

Słowa tabu mają szczególną rolę w naszym leksykonie językowym, której inne wyrazy nie są w stanie tak skutecznie wypełnić – zapewniają zwięzły, ekspresyjny i bezpośredni komunikat. Tak więc osoby „rzucające mięsem” mogą być po prostu bardziej wyrafinowane w wykorzystaniu swoich zasobów językowych do przekazania komunikatu.

Najnowsze badania naukowców z Marist College oraz Massachusetts College of Liberal Arts miały na celu sprawdzić prawdziwość tych założeń i obalić hipotezę POV, mierząc w jaki sposób płynność w przekleństwach przekłada się na generalną płynność językową. Zgodnie z hipotezą POV korelacja powinna wypaść negatywnie – im więcej przeklinasz, tym mniejsza twoja sprawność językowa. Jednak naukowcy realizujący badanie wysunęli zupełnie przeciwną hipotezę: im więcej klniesz, tym pełniejsze jest twoje słownictwo.

W trzech badaniach poproszono uczestników o wypełnienie testu płynności językowej (tzw. test COWAT), prosząc ich o napisanie jak największej liczby słów na daną literę (F, A lub S) w określonym czasie. Następnie poproszono, aby uczestnicy wymienili jak najwięcej przekleństw, jakie przyjdą im do głowy w czasie minuty. W ten sposób określono płynność słów tabu.

Jak się okazało uczestnicy pierwszego badania wygenerowali 400 unikalnych przekleństw i zgodnie z przewidywaniami naukowców, płynność w ich stosowaniu korelowała z wynikami testu COWAT. Wyniki następnie potwierdzono podczas drugiego i trzeciego badania, również za pomocą pisemnej wersji testu. Wniosek – im więcej przekleństw byli w stanie wygenerować uczestnicy, tym bardziej biegli werbalnie się okazywali.

Przeklinanie może być więc kreatywne, inteligentne a nawet liryczne. Do wyników można jednak podchodzić z pewnym przymrużeniem oka – znajomość przekleństw a częstotliwość ich stosowania to w dalszym ciągu dwie różne rzeczy.

Fakt encyklopedycznej wiedzy na temat wulgaryzmów może iść w parze z taktem, który powstrzymuje nas przed używaniem naszej wiedzy w sytuacjach społecznych. Wyniki badań nie mówią też nic o tym, jakie osoby używają przekleństw i kiedy. Oznacza to, że hipoteza POV w dalszym ciągu może być prawidłowa. Może być bowiem tak, że osoby z bogatszym zasobem przekleństw mogą używać ich mniej, ponieważ ich bogate słownictwo pozwala im na wyrażenie swoich myśli i emocji bez używania wulgaryzmów.

Jednym słowem problem pozostaje w dalszym ciągu nie rozstrzygnięty.

Na sam koniec trochę informacji CBOS o przeklinaniu w Polsce.

Wulgaryzmów używa niemal ośmiu na dziesięciu dorosłych (79 procent), przy czym dwie trzecie (65 procent) robi to wyłącznie pod wpływem emocji, natomiast jedna siódma (14 procent) włącza je do swoich wypowiedzi również po to, by coś mocniej i dosadniej wyrazić. Co piąty badany (21 procent) w ogóle nie przeklina.

Częściej przeklinają mężczyźni niż kobiety częściej także młodsi niż starsi respondenci.

Z deklaracji wynikało jasno, że wulgarnych słów rzadziej używają respondenci mający prawicowe poglądy polityczne niż badani o poglądach lewicowych i centralnych.

Kiedy najczęściej przeklinamy?

przeklinanie-kiedy

Jeżeli chcecie wiedzieć więcej polecamy pełny raport CBOS.