1 rok temu

Psychologia selfie czyli Ile zdjęć samego siebie masz w telefonie?

o-SELFIE-facebook-1024x512
Żyjemy w epoce obrazkowej – dobitnie pokazują to liczby: każdego roku tworzymy blisko trylion zdjęć! Duża część z nich to właśnie selfie. Na samym Instagramie blisko 300 milionów zdjęć opisane jest hashtagiem #selfie. Dlaczego tak bardzo lubimy robić sobie zdjęcia? Chociaż może ciekawsze jest to dlaczego lubimy je potem oglądać? Co kultura selfie mówi o naszej społecznej rzeczywistości i jak oglądanie zdjęć innych wpływa na podejmowanie przez nas decyzji?

Krótka historia selfie – dlaczego robimy sobie zdjęcia?

Pierwsze znane w historii selfie zostało wykonane w 1839 roku przez Roberta Corneliusa przy użyciu jednej z wczesnych technik fotograficznych, wykorzystujących rtęć i żelazne płytki.

Jednak zanim wymyślono aparaty fotograficzne ludzie również wytwarzali obrazy samych siebie. Potrzeba uwiecznienia jest uniwersalna, a kolejne osiągniecia technologiczne pozwalają nam ją lepiej realizować. Odwołując się do historii, już w XV wieku ludzie dostrzegli wagę wizerunku.

„Ludzie, którzy mieli dostęp do narzędzi umożliwiających reprezentację samych siebie chętnie z nich korzystali. W ten sposób mogli kontrolować projektowany obraz siebie, a przez to informacje o ważności i statusie osoby reprezentowanej” (Dr. Terri Apter, Cambridge University).

Tak więc selfie dotyczy naszego własnego obrazu, tego jak postrzegamy samych siebie. Selfie, a przed nimi autoportrety, pokazują przede wszystkim kim jesteśmy. W psychologii natomiast koncepcja „spoglądania w lustro na samego siebie” nie mówi nam o tym, jacy naprawdę jesteśmy, lecz o tym, jak wydaje się nam, że postrzegają nas inni.

Biorąc pod uwagę, że a) selfie możemy wykonać w dowolnym momencie, oraz b) że zdjęciem możemy dzielić się z tysiącami odbiorców, to niewątpliwe odbiór naszego zdjęcia przez innych, ma wpływ na sposób w jaki postrzegamy samych siebie.

Robienie i udostępnianie sefie jest równeiż elementem procesu projektowania naszej tożsamości na innych:

„Im więcej zdjęć promujących pewną twoją tożsamość udostępnisz, prezentując się np. jako osoba seksowna, zabawna, śmiała, miłośnik przygód itp., tym bardziej prawdopodobne jest, że inni będą popierać tę twoją tożsamość” (Everyday sociology).

Dlaczego tak bardzo lubimy patrzeć na twarze?

Ludzka twarz zawsze była najskuteczniejszym przyciągaczem uwagi. To właśnie ją dostrzegamy w pierwszej kolejności. Doktor Owen Churches, z katedry psychologii Flinders University in Adelaide, zajmuje się neurologią percepcji twarzy od dziesiątków lat:

„Większość z nas przykłada nieporównywalnie więcej uwagi właśnie do twarzy w porównaniu do innych obiektów. Z naszych badań wynika, że na wizerunek twarzy reagujemy zupełnie inaczej niż na inne kategorie obiektów”

Trudno więc żeby z mediami społecznościowymi było to inaczej. Z badań wykonanych przy pomocy technologii śledzenia wzroku wynika, że zdjęcie użytkownika, lub jego awatar, jest pierwszym miejscem, do którego podążą nasz wzrok, zarówno w przypadku Facebooka jak i pozostałych portali społecznościowych.

Statystycznie na Instagramie zdjęcia, na których są widoczne twarze mają aż o 38% więcej polubień niż zdjęcia bez twarzy i prowokują o 32 % więcej komentarzy!

Zdjęcia nie tylko definiują nasz wizerunek. Mogą też pobudzać nas do działania np. zachęcając do podążania za wzrokiem osoby prezentowanej na zdjęciu. Spoglądając wprost w obiektyw aparatu zwiększasz prawdopodobieństwo nawiązania interakcji również w rzeczywistości. Patrząc w lewo lub w prawo naprowadzasz obserwatora na konkretny kierunek.

„Ludzie mają naturalną tendencję do podążania za wzrokiem innych – jesteśmy uczeni od urodzenia by podążać za strzałkami, które naprowadzają nas na cel” (kissmetrics.com).

Ostateczną odpowiedzią na pytanie, dlaczego reagujemy na twarze innych jest to, że może to wzbudzić w nas współczucie. Dobrze ilustruje to badanie przeprowadzone w gabinecie radiologicznym. Lekarzowi pokazywano wyniki pacjentów dodając do zwykłego zdjęcia rentgenowskiego również zdjęcie twarzy pacjenta jak poniżej:
081202080809_1_540x360

Wyniki eksperymentu wykazały, że widząc twarz osoby, lekarz odczuwał wobec niej większe współczucie. Miało to również wpływ na sposób, w jaki lekarze odnosili się do pacjentów!

Blaski i cienie selfie w mediach społecznościowych

Blaski: mogą poprawić samoocenę
Powszechne jest myślenie o osobach, które zamieszczają selfie, że są narcystyczne i próżne, jednak jednym z pozytywnych efektów selfie jest to, że mogą one wzmacniać samoocenę, szczególnie u kobiet.

Według ankiety przeprowadzonej przez magazyn Today 41% dorosłych kobiet przyznało, że selfie lub inne pochlebne zdjęcia ich samych w sieci spowodowały wzrost pewności siebie, a 46% przyznało, że social media pozwalają im być bardziej świadomymi swojego wyglądu.

W przypadku nastolatek wynik jest jeszcze bardziej wymowny – 65% dziewcząt stwierdziło, że oglądanie swoich selfie podnosi ich samoocenę, a 40% przyznało, że social media pozwalają na pokazanie swojej „lepszej strony” światu.

Cienie: selfie mogą szkodzić relacjom
Nadużywanie selfie może być problemem – naukowcy stwierdzili, że umieszczanie zbyt dużej liczby fotografii samego siebie może zaszkodzić w rzeczywistych relacjach ze znajomymi.

W badaniach przeprowadzonych przez Birmingham Business School poproszono grupę 508 użytkowników Facebooka o wskazanie i ocenę w jakim stopniu zażyłości są z innymi użytkownikami serwisu. Następnie porównano wskazany poziom z liczbą zamieszczonych prze ocenianą osobę selfie. Stwierdzono, że im więcej umieszczała ona swoich zdjęć, tym niższe wyniki otrzymywała na skali zażyłości od badanej osoby.

„Nasze badanie potwierdziło, że osoby regularnie zamieszczające swoje zdjęcia na Facebooku ryzykują popsuciem się relacji w realnym życiu. Dzieje się tak dlatego, że poza bliskimi przyjaciółmi nie czujemy się tak naprawdę związani z osobami, które udostępniają zdjęcia samych siebie” podsumowuje wyniki dr David Houghton.

Podsumowując – liczy się kontekst

Czy selfie są więc dla nas korzystne czy raczej szkodzą?
To zależy do tego jak często i w jakim kontekście zabierasz się do nich. Komentarz Dr Josie Howard ujmuje to najprościej:

„Jeśli są one dla ciebie narzędziem do dokumentowania swoich pozytywnych emocji, jako pamiątek dobrych chwil i pozytywnego życia jest to w porządku”.

Selfie w marketingu – 5 przykładów

Wiemy, że social media bazują na wizualnym kontencie, wiemy też, że my sami uwielbiamy robić sobie zdjęcia i oglądać fotki innych. Te dwa fakty sprawiają, że selfie staje się narzędziem, po które coraz częściej sięgają kampanie promocyjne.

Reklamodawcy wykorzystują potęgę selfie na wiele równych sposobów – zachęcając użytkowników do samodzielnego tworzenia treści, proponując interaktywne aplikacje i na wiele innych sposobów.

Oto 5 przykładów kampanii marketingowych z użyciem selfie.

1. Hotel 1888.
Znajdujący się w Sydney Hotel 1888 zachęca swoich gości do dzielenia się seflie wykonanymi w hotelowych przestrzeniach. Strona internetowa hotelu wypełniona jest zdjęciami z Instagrama, co pozwala wirtualnie „zwiedzić” miejsce oraz jego okolice.

W lobby hotelu ustawiono natomiast ramę, do robienia sobie zdjęć – usytuowana jest tuż przy recepcji, wysyłając zaproszenie do pstrykania sobie zdjęć w tym właśnie miejscu.

Jeśli prowadząc swój biznes posiadasz własną przestrzeń skorzystaj z naturalnej dla internautów chęci do fotografowania się. Możesz wyznaczyć specjalną „strefę selfie” przygotowaną do robienia zdjęć lub ustawić fotobudkę, w której klienci będą mogli sfotografować się z oferowanym przez ciebie produktem. Ważne abyś dostarczył uzytkownikom jasnych informacji na temat tagowania zdjęć, tak żebyś potem był w stanie do nich dotrzeć w sieci.
1888-hotel
2. Okulary Warby Parker
Program zachęcający klientów do spróbowania okularów w domu stał się nie bez powodu legendarny. Firma sprzedając oprawki oferuje klientom wzięcie do domy aż 5 par, by wypróbować, które z nich będą najlepiej pasowały. Jest to również świetny sposób na to by rozpromować swoje produkty wśród osób z otoczenia klienta, zachęcając go by zrobił to, co jest najbardziej naturalne w takiej sytuacji czyli spytał o opinię swoich znajomych. A najprostszy sposób, to robiąc sobie zdjęcia. Firma Warby zachęca swoich klientów by na fan page’u marki zamieszczali następnie swoje selfie w okularach.

Zabieg ten można powtórzyć z każdym produktem, który wymaga porady przy kupnie (ubrania, kosmetyki itp.) jest to wręcz naturalny mechanizm zachęcający do pstrykania sobie seflie np. w wersji „przed” i „po”. Dodatkowo pozwoli to aby twój produkt otrzymał „dowód społecznego uznania” od innych użytkowników, co pozwoli utwierdzić się klientowi w przekonaniu do zakupu.
warby-home-try-on
3. Dove
Marka Dove już od jakiegoś czasu skupia się na podkreśleniu autentyczności przekazu poprzez pokazanie autentycznych użytkowników ich produktów. I selfie oraz media społecznościowe idealnie wręcz wpisują się w realizowaną przez nich od lat strategię.

Dove postanowił pójść o krok dalej i zachęcić klientów do samodzielnego wytwarzania kontentu. Marka wypuściła filmik, zachęcający kobiety do robienia sobie selfie z hashtagiem #lovetoyrcurls. Na propozycję odpowiedziały tysiące kobiet, przez co po kilku dniach profil Dove na Twitterze zapełniły setki selfies.

Przekaz, który dowartościowuje klientów i sprawia, że czują się dobrze sami ze sobą jest naturalnym generatorem selfies. Możesz skopiować strategię Dove dostarczając użytkownikom wyraźne instrukcje i przykłady jak zrobić selfie. Podobny efekt może przynieść też ogłoszenie konkursu fotograficznego.
love-my-curls-photos
4. #museumselfieday
Robienie selfie przy dziełach sztuki to osobny fenomen, jednak jakiś czas temu użytkownicy mediów społecznościowych zaczęli tagować swoje zdjęcia z muzeów wspólnym hashtagiem #museumSelfieDay przyłączając się tym samy do globalnej akcji promocji światowego dziedzictwa. Polityka poszczególnych muzeów względem selfie jest zróżnicowana, od całkowitego zakazu poprzez zachęcanie i udostępnianie na terenie muzeów specjalnej przestrzeni.
Użycie hashtagów oraz selfie są bez wątpienia najprostszym i co najważniejsze skutecznym sposobem na poinformowanie użytkowników o swojej działalności, zachęcenia do udziału w akcjach poparcia czy po prostu promocji. Dlatego wszelkie formy działań opartych na idei znakowania zdjęć hashhtagamai mogą okazać się skuteczne zarówno dla firm, organizacji pozarządowych, placówek kultury czy społecznych akcji.
Przykładem może być akcja „nomakeupselefie” zachęcająca kobiety do robienia sobie zdjęć bez makijażu – możemy zaproponować robienie sobie selfie na dosłownie każdy temat.
museum-selfie-day-photos

5. Ray-Ban
Ray-Ban wyniósł selfie na wyższy poziom technologiczny przygotowując dla swoich klientów aplikację na iPhona. Aplikacja pozwala zrobić zdjęcie jednocześnie przy użyciu przedniej oraz tylnej kamerki urządzenia, tworząc artystyczne dwuwarstwowe zdjęcie, opcjonalnie proponowane z okularami.
Produkcja appki to jednak wyzwanie dla dużych graczy na rynku, wymagające nie tylko wysokich nakładów na produkcję ale też pomysłu i odpowiedniego marketingu, które w efekcie mogą podnieść poznawalność twojej marki w oczach klientów.
rayban-reflections

A Ty? Często robisz selfie?