1 rok temu

Dlaczego gazy innych zawsze pachną gorzej niż nasze?

Fart+smell
Podobno z dziećmi jest jak z bąkami – lubi się tylko własne. Jak to się dzieje, że gdy cudze zapachy wywołują w nas odrazę, nasze własne nigdy nie wydają się aż tak okropne? Na szczęście z pomocą idzie nauka.

W 2004 roku grupa badaczy opublikowała na ten temat serię artykułów w czasopismach naukowych. Naukowcy badali jak bardzo zdegustowani czuli się respondenci, wąchając różnego rodzaju nieprzyjemne zapachy takie jak pot, śmieci czy ludzkie gazy. Wśród różnych zapachów wydzielanych przez ludzki organizm to właśnie te ostatnie wywoływały u odbiorców najgorszy efekt. Co ciekawe naukowcy potwierdzili, że nasze własne gazy nigdy nie wydają nam się tak okropne jak bąki innych osób. To stawia nas przed nurtującym pytaniem – dlaczego tak się dzieje? Dlaczego bąki puszczane przez innych zawsze wydają nam się obrzydliwsze od własnych?

Prawdopodobnie dlatego, że do swoich smrodów jesteśmy po prostu przyzwyczajeni, a im bardziej jesteśmy do z czymś oswojeni, tym bardziej jesteśmy skłonni odbierać to jako mniej uciążliwe i nawet to preferować. Dodatkowo nasz umysł podświadomie dostraja się do często odczuwanych zapachów. Przebywając cały czas w swoim własnym towarzystwie nasz mózg dostraja się do zapachów emitowanych przez nasze pory, powierzchnię skóry i powietrze wchodzące z naszych płuc. Zapach każdego z nas powstaje w wyniku specyficznej mieszkanki mikrobów, które uczyniły sobie z twojego ciała dom oraz oczywiście na skutek spożywanego jedzenia. A co ciekawe w samych organach wewnętrznych znajduje się 10 razy więcej komórek bakterii i mikroorganizmów niż wszystkich komórek tworzących ludzkie ciało!

Przykładowo jeśli jesz dużo czosnku, to nawet jeśli zaraz po zjedzeniu umyjesz zęby i przepłuczesz usta płynem to i tak będziesz pachniał trochę inaczej niż pozostali ludzie, sam jednak nie wyczujesz zbytniej różnicy. Zawarte w czosnku elementy siarki w procesie trawienia dostaną się do twojej krwi, z której następnie będą musiały zostać wydalone przez wszystkie możliwe otwory organizmu, a więc również przez skórę i wydychane powietrze. Robiąc wdech powietrze dostaje się do płuc, gdzie zostaje zanieczyszczone przez wydalany przez komórki siarczek etylu. Dlatego też twój oddech będzie nadal pachniał inaczej, nawet jeśli usta będą przepłukane mentolem. Sam jednak nie będziesz świadomy różnicy, ponieważ twój mózg dostosuje się do odczuwanego zapachu. To samo dzieje się w przypadku innych ludzkich zapachów jak np. tzw. bąki.

Istnieje również hipoteza, że nasz własny mózg reguluje poziom tolerancji dla smrodów – wiedząc, że z twoich jelit waśnie wydobywają się zapachy, mózg dostraja się do znoszenia większego smrodku. Choć brzmi to dziwnie okazuje się, że mózg faktycznie działa w ten sposób. Jest to również powód dlaczego nie jesteś w stanie sami siebie połaskotać – mózg przewiduje, co się stanie za chwilę więc przygotowuje się na odpowiednią reakcję.
 
article-0-1F8B586800000578-327_634x413
Część mózgu zwana móżdżkiem monitoruje nasze ruchy i potrafi rozróżnić bodźce dotykowe, dzieląc je na te, których się spodziewany i te rozpraszające, kompletnie nieoczekiwane, przykładając dużo więcej uwagi do tych drugich. Pisząc na klawiaturze komputera wrażenia dotykowe są wręcz poza twoją świadomością, chyba, że skupisz się na nich i zaczniesz o tym myśleć.

Naukowcy z Uniwersytetu w Londynie przebadali z resztą dokładniej to zjawisko analizując aktywność mózgu w reakcji na dotyk. Uczestnikom skanowano aktywność ich mózgów podczas gdy wnętrza ich dłoni były dotykane przez badacza lub samodzielnie przez osobę badaną. Jak się okazało części mózgu odpowiedzialne za przetwarzanie bodźców dotykowych reagowała o wiele silniej, gdy dłoń była dotykana przez drugą osobę. W przypadku gdy uczestnik sam siebie dotykał, mózg otrzymywał również dodatkowe informacje dochodzące z drugiej ręki na temat jej planowanych ruchów.

Dlatego też w ekstremalnych przypadkach, gdy ktoś z zaskoczenia zacznie nas dotykać może zostać wywołana bardzo silna reakcja jak podskok lub upadek z krzesła, jeszcze zanim do twojego mózgu dotrze informacje, że ktoś cię dotknął.

Szybka reakcja na niespodziewany dotyk jest naturalną reakcją organizmu, która ma nas chronić przed niespodziewanym atakiem np. insektów lub owadów. Aby jak najszybciej zareagować na niezidentyfikowane zagrożenie nasz mózg musi zadziałać ekstremalnie szybko powodując paniczne reakcje, które często są poza naszą racjonalną kontrolą.

I właśnie w ten sposób działa przystosowywanie się mózgu do własnych smrodów – zapach nie jest zaskoczeniem, dlatego mózg reaguje łagodniej. Docierające do twojego nosa nieprzyjemne zapachy innych nie są w prawdzie szokującym zaskoczeniem, ale mimo wszystko są dla nas nieco bardziej nieprzyjemne od naszych własnych, przewidzianych odorów. Mózg reaguje bardziej intensywnie na obcy, niespodziewany zapach niż na własny, w którym częściej przebywamy i jesteśmy z nim oswojeni.

Zależność ta ma również istotne powiazanie z procesem ewolucji – jest to całkiem prawdopodobne, że możliwość wyczuwania obcych zapachów chroniła nas przed zapadaniem na choroby, którymi możemy zakazić się od innych. Obecnie wszyscy nosimy bieliznę i odpowiednio zabezpieczamy nasze otoczenie przed naszymi własnymi wydzielinami. Jednak podobnie jak w przypadku zarazków przenoszonych drogą kropelkową przez oddech, niektóre bakterie mogły rozprzestrzeniać się przez wydzielane przez nasze jelita gazy, które mogą zawierać również mikroskopijne elementy kału, które wraz z wdychanym powietrzem mogły dostać się do twojego układu oddechowego. Mózg chroniąc się przed taką ewentualnością każe nam bardziej stanowczo reagować na obce smrody – tak na wszelki wypadek – motywując do szybszego opuszczenia miejsca „skażenia”.