2 lata temu

Bez plotkowania nie byłoby altruizmu, czyli nauka tłumaczy obgadywanie

140228155048-whispering-gossip-story-top
Gdyby nie plotki, niemożliwe byłoby stworzenie sprawnie funkcjonującego społeczeństwa. Traktujemy je jako coś negatywnego i patrzymy na krzywo na ludzi, którzy opowiadają o życiu innych wszystkim dookoła, ale w gruncie rzeczy – to dzięki nim możemy być altruistyczni.

Ludzie są zdolni do altruizmu na bardzo dużą skalę. Bardzo łatwo jest wytłumaczyć pomoc rodzinie lub pomoc tym, z którymi często wchodzimy w interakcje, w końcu dając coś od siebie nie oczekując nic w zamian zwiększamy szanse, że kiedy sami będziemy czegoś potrzebowali, będziemy mogli liczyć na pomoc. Obserwujemy to zachowanie pośród wielu gatunków, znamy je doskonale z badań na małpach.

Ale ludzie na masową skalę pomagają zupełnie obcym osobom, których nie spotkają już nigdy w życiu. Nigdy nie będziemy w stanie uzyskać od nich pomocy, to zupełni nieznajomi, którzy pojawiają się i znikają. Pomoc im wydaje się z ewolucyjnego punktu widzenia obciążeniem, nie niesie ze sobą żadnych korzyści. Nie odzyskamy nigdy niczego, co im damy, a praca, którą wykonaliśmy dla obcych mogła pomóc np. własnej rodzinie.

Ale kiedy zaczniemy plotkować, zmienia się wszystko. Kiedy pomożemy nieznajomemu i ktoś opowie o tym społeczności, powstanie system wzajemnej pomocy oparty na reputacji. Wzajemność bezpośrednia opiera się na zasadzie „jeśli pomogę Ci upolować zwierzę dzisiaj, Ty pomożesz mi upolować zwierzę jutro”. Wzajemność pośrednia działa inaczej ­ „jeśli pomogę upolować Ci zwierzę dzisiaj, wszyscy dookoła będą wiedzieli, że jestem osobą, której warto pomóc upolować zwierzę jutro”. Dzięki plotkom możliwe jest stworzenie skomplikowanego systemu reputacji, który mówi nam, komu warto pomagać i kto jest wartościowym członkiem społeczności, a kto nie jest godny zaufania i pomocy. Plotkując dbamy o to, żeby nikt nie wykorzystywał nas i naszego otoczenia.

Na podstawie „Why we help”, Martin A. Nowak